BKS wypunktował Jaworzankę

BKS szybko podniósł się po dotkliwej porażce z Łużycami i sięgnął po komplet punktów w Jaworze, gdzie już do przerwy prowadził dwiema bramkami. Pierwszego gola uderzeniem z kilku metrów zdobył Bochnia. Wcześniej Kulik obronił groźne uderzenie, jednak piłka ostatecznie trafiła pod nogi Bochni, a ten potwierdził, że jest najlepszym snajperem spośród IV-ligowych obrońców. Przy golu na 0:2 kapitan BKS też miał swój udział, bowiem idealnie podał do Piotrowskiego, który przelobował Kulika. Klasyczny gol do szatni. W 55 min. zaświeciło się światełko nadziei dla gospodarzy, bowiem Spraski otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić teren boiska. Jak się okazało nie wpłynęło to na przebieg meczu, a goście swoją dominację potwierdzili w 81 min. trafieniem Piotrowskiego. Mogli to zrobić już wcześniej, ale zawodnikom z Bolesławca brakowało skuteczności.
- Po ostatnim przegranym meczu chcieliśmy koniecznie zdobyć trzy punkty, ale ważne jest również to, że w naszym wykonaniu wrócił również styl i jakość. Cały mecz mieliśmy pod kontrolą. Cieszy mnie dobra postawa i przełamanie bramkowe Gabriela Piotrowskiego. Walczymy dalej - skomentował mecz trener BKS Sebastian Tylutki.

JAWORZANKA JAWOR - BKS BOLESŁAWIEC 0:3 (0:2)

Bramki: 0:1 Bochnia (11), 0:2 Piotrowski (45+1), 0:3 Piotrowski (81).
Czerwona kartka: Sprawski (55).
Żółte kartki: Białek, Wojciechowski, Kowalczyk, Duda oraz Spraski, zawodnik rezerwowy Kizyma.
Sędziowła: Kuzia (KS Jelenia Góra).

JAWORZANKA: Kulik - Giwździał, Białek, Wiśniewski, Duda, Dunaj (19 Wojkowski), Czaja, Kowalczyk (79 Kaja), Suchojad (69 Marcinkiewicz), Kulik (75 Wojciechowski), Rzepka.
BKS: Hajduczek - J. Kowalonek, Borowski, Kapusz, Zagórski (86 Sinica), Skiba (79 Smyrnov), Czarnecki (69 Sawicki), Bochnia (88 Buczkowski), Piotrowski (82 Gałka), Spraski, Zapiór.

Piotr Kuban