Nysa idzie jak wiosenna burza

Dobre i zacięte spotkanie rozegrały w Zgorzelcu drużyny Nysy i Pogoni. W 30 min. goście mogli się cieszyć po bramce "główką" Kłosa, jednak radość nie trwała długo, bowiem już 120 sekund później mocnym strzałem wyrównał Król. Akcja na wagę wygranej miała miejsce w 77 min., Kościuk zacentrował, a Piechno głową skierował piłkę do sieci. - Do meczu podeszliśmy bardzo skoncentrowani. Wiedzieliśmy, ze gramy z silną drużyną. Z przebiegu meczu mogę stwierdzić, iż byliśmy lepsi o jedną bramkę, przy czym podkreślam, że zawodnicy ze Świerzawa powiesili poprzeczkę bardzo wysoko. To pozwoliło rozegrać obu drużynom bardzo dobre spotkanie. Na dzisiaj mogę stwierdzić, że Świerzawa to najlepszy zespół z jakim rywalizowaliśmy w rundzie rewanżowej. W naszej szatni po meczu padały podobne spostrzeżenia. Gratuluję mojej drużynie, a Pogoni życzę powodzenia i tak zaciętych spotkań jak to w Zgorzelcu - skomentował trener Paweł Kościuk.

NYSA ZGORZELEC - POGOŃ ŚWIERZAWA 2:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Kłos (30), 1:1 Król (32), 2:1 Piechno (77).
Żółte kartki: Kościuk oraz Maraszek, Górny, Gajek.
Sędziował: S. Rak.

NYSA: H. Fink - Wilk, Konieczny, Bandura (90+1 Wróblewski), Król, Piechno (81 Zygart), Gawora, Zielant, Przybysz (70 Sawicki), Kościuk, Statnik.
POGOŃ: Kłobucki - W. Chlebosz, Szeliga, A. Maraszek, Kłos, Krajewski (85 Kogut), Górny, G. Maraszek (68 Gajek), Bredicki, Borycki, Hyndle.

Piotr Kuban