Dwa razy prowadzili, bez punktu wrócili

Dwa razy obejmowali prowadzenie na boisku lidera piłkarze Victorii, jednak Chrobry za każdym razem odrabiał straty, a cztery minuty przed końcem meczu komplet punktów zapewnił gospodarzom Smolarek. - Zagraliśmy dobry mecz z wieloma wypracowanymi sytuacjami bramkowymi, których finalizacja niestety w wielu przypadkach nie przyniosła efektu - mówi Krystian Miżdal. - Stracone gole wynikały z indywidualnych błędów, wybijały nas z rytmu gry, dając przy tym zespołowi z Jeleniej Góry pole do stworzenia sobie kilku dobrych akcji. Siłą Chrobrego była tego dnia szeroka kadra, która po kontuzjach i pauzach spowodowanymi kartkami, znów wróciła do pełnej okazałości - mówi trener Chrobrego. - Wejście Smolarka i Piekarza w II połowie mocno ożywiło grę i przełożyło się na trzy strzelone przez nas bramki. Dziękuję zespołowi Victorii za dobry i otwarty mecz - uzupełnia swoją wypowiedź Miżdal.
Kadra tego dnia okazała się natomiast bolączką gości, bowiem trener Rodziewicz miał na ławce do dyspozycji tylko jednego gracza w polu, do tego zmiany musiał dokonać już po półgodzinie gry, Jak mówi prezes jeleniogórzan Gluza, powodem takiego stanu rzeczy były kontuzje i prywatne wyjazdy wielu zawodników.

CHROBRY NOWOGRODZIEC - VICTORIA JELENIA GÓRA 3:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Wieczorek (21), 1:1 Sebastian Tkacz (55), 1:2 Krytskyi (70), 2:2 Kulesza (81), 3:2 Smolarek (86).
Żółta kartka: Smolarek.
Sędziował: Małachowski.

CHROBRY: Różnicki - Martynowski, Sławomir Tkacz (75 K. Miżdal), Niedzielski, Paruch (88 Widuch), Turko (70 Pochwała), Sebastian Tkacz, Kulesza (90 Kurek), Staniów (60 Piekarz), Złotorowicz (17 Smolarek), A. Miżdal.
VICTORIA: Marceniuk - Yeuchanka, Denis, Wrzal, Kocot, Krytskyi, Wieczorek, Maryszczak, Proietti, Słobodzian (30 Pakosz), Nowiński.