11 punktów przewagi na 6 kolejek przed końcem
Karkonosze po raz 20 w obecnym sezonie zeszły z boiska bogatsze o trzy punkty. Tym razem biało - niebiescy dokonali tego na boisku wicelidera przy nadkomplecie publiczności. Goście wygrali 2:1, choć mocny początek spotkania zapowiadał, że goli padnie więcej. Nie obyło się bez kontrowersji. Trener Pedryc uważa, iż przy stanie 0:1, jego zespół powinien otrzymać rzut karny za zagranie piłki ręką przez Maciejewskiego, a szkoleniowiec i zawodnicy gości są przekonani, iż jedynego gola dla średzian poprzedziło dośrodkowanie piłki, która pełnym obwodem znajdowała się już za linią końcową boiska.
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gości. Już w trzeciej minucie Jaros umiejętnie rozegrał piłkę z Baszakiem i celnym strzałem przy "drugim" słupku otworzył wynik. W 11 min. trybuny ucichły po raz drugi. Chwastyk znakomicie obronił uderzenie Radziemskiego, ale przy dobitce "nożycami" Kurianowicza był bez szans. Gospodarze byli w szoku, ale jeleniogórzanom zabrakło zimnej krwi, by pozbawić ich resztek złudzeń. - Szkoda, bo sytuacje mieliśmy, ale nie pierwszy raz zabrakło skuteczności - przyznaje trener Jacek Kołodziejczyk. Około 20 min. zawodnicy Polonii wybudzili się z letargu i ruszyli do kontrofensywy. Udało się zdobyć gola, akcję z bliska celną "główką" zamknął Andrusiak. Jak się później okazało był to ostatni gol w tym meczu.
- Bardzo dobre wejście w początek spotkanie, szybko zdobyte dwie bramki, później w ciągu kolejnych 10 minut mogliśmy "zamknąć" temat. Niestety pozwoliliśmy rywalom złapać kontakt i to oni byli lepszym zespołem do końca I połowy - mówi trener Karkonoszy. - II połowa raczej pod naszą kontrolą. Bardzo dobrze zachowywaliśmy się w obronie, mieliśmy też pojedyncze sytuacje na poprawienie wyniku. Cieszę się, że mimo bardzo ciężkiego meczu w Pucharze Polski udało nam się wytrzymać to spotkanie fizycznie - dodaje Kołodziejczyk.
- Pierwsze 20 minut pokazało dojrzałość zespołu z Jeleniej Góry, widać było doświadczenie piłkarzy tam występujących. My byliśmy przestraszeni, stąd pierwsze dwie akcje przeciwnika zakończyły się golami. Bardzo się cieszę, że po tym okresie nastąpił lekki zryw i uwierzyliśmy, że poprzez walkę i zaangażowanie możemy jeszcze wrócić do meczu. W II połowie może Karkonosze z gry miały więcej, jednak to serce i zaangażowanie do końca było po naszej stronie. Chcieliśmy zmienić ten niekorzystny rezultat, ale się nie udało - skomentował zawody Jarosław Pedryc.
POLONIA ŚRODA ŚLĄSKA - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1:2 (1:2)
Bramki: 0:1 Jaros (3), 0:2 Kurianowicz (11), 1:2 Andrusiak (26).
Żółte kartki: Dudziak, Biliński oraz Bębenek, Jaros, Kocot, trener Kołodziejczyk.
Sędziował: Fajfer (KS Wrocław).
Widzów: 400.
POLONIA: Chwastyk - Zając (88 Więckowski), Rybka, Kozak, Dudziak, Kuźmiński, Liberek (82 Kulas), Żbik (68 Sinicki), Andrusiak (82 Sokołowski), Biliński (68 Kaczmarek), Skolimowski.
KARKONOSZE: Malec - Kuźniewski, Firmanty, Kulchawy, Maciejewski, Kocot, Bębenek (65 Chmielewski), Radziemski, Jaros (75 Siudak), Kurianowicz (60 Tokarz), Baszak.
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży