Prochowiczanka ograła Jaworzankę

Mecz w Prochowicach rozpoczął się sensacyjnie, bo to goście już w drugiej minucie za sprawą Czai otworzyli wynik. Gospodarze potrzebowali pół godziny, aby się pozbierać i zapełnić swoje konto bramkowe. W głównej roli nie pierwszy raz zagrał Ciupka. - Pierwsza bramka to wynik zamieszania w polu karnym. Piłka spadła mi pod nogi, obróciłem się i uderzyłem ją w długi róg. Przy drugiej skorzystałem z dośrodkowania Dawida Malawskiego, nabiegłem i głową posłałem piłkę do siatki - relacjonuje Kornel Ciupka. Trzeci gol padł w II połowie, na dobrą sprawę na jej zakończenie. Tym razem Ciupka musiał zadowolić się asystą, bo egzekutorem był Waksmundzki.
- Cieszy wygrana, chociaż to nie był jeszcze ten styl, który chcemy pokazywać. Jest za dużo niedokładności, a tak nie powinno być. Mamy bardzo jakościowych zawodników, powoli docieramy się i zaczynamy rozumieć. Teraz skupiamy się już tylko na następnym meczu i zdobyciu kompletu punktów - podsumował autor dubletu i asysty w meczu z Jaworzanką.

PROCHOWICZANKA PROCHOWICE - JAWORZANKA JAWOR 3:1 (2:1)

Bramki: 0:1 Czaja (2), 1:1 Ciupka (31), 2:1 Ciupka (45), 3:1 Waksmundzki (90).
Sędziował: Zieliński (KS Wrocław).

PROCHOWICZANKA: D. Wójcik - Czerwiński, Ignatowicz, Sowiński, Ciupka, Waksmundzki, Niewdana, Dziaszyk, Malawski, Januszko, Galas / Kijewski, Ziemba, Długosz, T. Azikiewicz, Skorupka, Małek, Ziembicki.
JAWORZANKA: Kulik - Garbera, Gwiździał, Dworakowski, Wiśniewski, Czaja, Łupkowski, Duda, Suchojad, Białek, Kowalczyk / Marcinkiewicz, Rzepka.

Piotr Kuban