"Ziółek" pozbawił Łużyce dwóch punktów

Górnik nadal nie potrafi wygrać na własnym stadionie, gdzie wiosną jeszcze nie zainkasował kompletu punktów. Tym razem zremisował z Łużycami 2:2, a jeden punkt uratował mu Ziółkowski, który jesienią występował jeszcze w Lubaniu.
Na pierwszego gola kibice w Złotoryi musieli czekać pół godziny. Bozhenko przed polem karnym w prosty sposób poradził sobie z rywalem, by za chwilę mocnym uderzeniem w krótki róg pokonać Gąsiorowskiego. Skromne prowadzenie gospodarze utrzymali do przerwy. W II połowie goście ruszyli do odrabiania strat i dosyć szybko udało im się wyrównać. Ładną kombinacyjną akcję uderzeniem pod poprzeczkę z lewej nogi wykończył Urbaniak. W 65 min. było 1:2. Na wysokości pola karnego lubanianie rozpoczęli grę wrzutem z autu. Przed bramką Piotrowskiego doszło do zamieszania, Franczak faulował Bojdzińskiego i po chwili poszkodowany pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany przez sędziego Dorockiego. Ostatnie słowo należało do Górnika. Wyjątkową niefrasobliwość obrońców Łużyc z zimną krwią wykorzystał Ziółkowski i obie strony tego spotkania musiały zadowolić się podziałem punktów.
- Myślę, że był to dobry i emocjonujący mecz. Każda z drużyn miała swoje okazje i wynik uważam za sprawiedliwy. Cieszy to, że byliśmy w stanie się podnieść po stracie bramki na 1:2 i doprowadziliśmy do wyrównania przed końcem meczu - krótko podsumował zawody Brajan Kułakowski.

GÓRNIK ZŁOTORYJA - ŁUŻYCE LUBAŃ 2:2

Bramki: 1:0 Bozhenko (30), 1:1 Urbaniak (52), 1:2 Bojdziński (65), 2:2 Ziółkowski (82).
Czerwona kartka: Mlonek (90+5).
Żółte kartki: Franczak oraz Mlonek, Chernyshenko.
Sędziował: Dorocki (KS Wałbrzych).

GÓRNIK: Piotrowski - Baszczak, Olewnik (73 Kaliciak), Maliutin, Dudzic (76 Kułakowski), Ziółkowski, Kufel, Haniecki (46 Tycel), Franczak, Małecki, Bozhenko (59 Bieniusiewicz).
ŁUŻYCE: Gąsiorowski - Chmielowiec, Buzała, Młynarski, Mlonek, Furmański, Zachaczewski, Wadziński, Misiewicz (54 Bojdziński), Chernyshenko (82 Szpytma), Urbaniak.

Piotr Kuban