Apis uciekł spod topora

Pomimo słabego start rundy wiosennej strata punktów przez Apis w Jerzmanowej byłaby sporą niespodzianką, a porażka wręcz sensacją. Po niespełna 20 minutach zanosiło się na nią, bowiem gospodarze prowadzili 2:0. Najpierw Dyba huknął nie do obrony z ok. 25 metrów, a w 18 min. Gnap dopadł do odbitej od poprzeczki piłki i wpakował ją do siatki. Goście otrząsnęli się po pół godzinie, gdy Urbański odnalazł się w polu karnym i zapewnił swojej drużynie gola kontaktowego. - Naprawdę mieliśmy sporo okazji do przerwy, jednak piłka nie chciała wpaść. Po zmianie połów jeszcze mocniej ruszyliśmy do ataku, jednocześnie zachowując większy spokój przy konstruowaniu akcji - relacjonuje Maciej Gargas. Plany jędrzychowiczan mogły spalić na panewce, bowiem Sokół zdobył trzeciego gola, ale arbiter go nie uznał. W 70 min. Machowski dośrodkował w pole karne, a tam Gargas głową posłał piłkę w samo okienko. Końcówka to desperacka obrona jerzmanowian, która ostatecznie się nie powiodła, bo Machowski trafił na 2:3, a zrezygnowanych rywali dobił Urbański, wykorzystując dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem. - Oddaliśmy dużo więcej strzałów przez cały mecz niż przeciwnik. Trzeba dodać, iż stan boiska nie pomagał zawodnikom. Ciężko było przyjąć na nim piłkę i oddać mocny, celny strzał - krótko podsumowuje Gargas.

SOKÓŁ JERZMANOWA - APIS JĘDRZYCHOWICE 2:5 (2:1)

Bramki: 1:0 Dyba (3), 2:0 Gnap (18), 2:1 Urbański (29), 2:2 Gargas (70), 2:3 Machowski (90), 2:4 Urbański (90+1), 2:5 Urbański (90+4).
Żółte kartki: Gruszecki, Wójtowicz oraz E. Bystryk, Machowski, P. Bystryk.
Sędziował: Kwiecień (KS Jelenia Góra).

SOKÓŁ: Auguścik - Bańka (65 Franczyk), Dyba, Gnap (88 Kochańczyk), Gruszecki, Migo (76 Furman), Popek, Wasieńko, Węgrzyn, Wójtowicz, Woźniak.
APIS: Purta - E. Bystryk, P. Bystryk (90 Aftyka), Gargas, Liszka, Machowski, Mockało, Piechno, Urbański, Woźniczka, Woźny (46 Szynke).

Piotr Kuban