Bochnia strzela, BKS walczy na całego

Z meczu na mecz rosną nadzieje na utrzymanie IV ligi w Bolesławcu, gdzie BKS rozprawia się z kolejnymi faworytami. Tym razem gospodarze pokonali Górnika Złotoryja, który przyjechał na Spółdzielczą mając w swoich szeregach kilku wychowanków BKS - Ziółkowskiego, Małeckiego czy Piotrowskiego. Wspomniani zawodnicy chcieli się pokazać z dobrej strony w swoim mieście, więc grali odważnie i szukali zakończenia akcji strzałem. Górnik miał kilka okazji, m.in. nie wykorzystali ich Ziółkowski i Kaliciak. Bolesławienie również mogli się pokusić o gola, najbliżej był Szewczyk, bowiem po jego strzale piłka trafiła w słupek. W II połowie rosła przewaga BKS, a jej zwieńczeniem był gol Jacka Bochni, który głową pokonał Piotrowskiego. Kapitan gospodarzy po raz kolejny pokazał jak ważną jest obecnie postacią dla swojej ekipy, wcześniej w podobny sposób zapewnił jej punkt w konfrontacji z Karkonoszami.
- Bardzo ciężki mecz, drużyna gości była wymagającym przeciwnikiem. W I połowie mieli idealną sytuację do strzelenia gola, ale ich zawodnik chybił z trzech metrów. Po tym wydarzeniu wróciliśmy do gry i dobrej dyspozycji meczowej, ponieważ początek trochę przespaliśmy - mówi Sebastian Tylutki. - II połowa to pełna dominacja i kontrola meczu z naszej strony. Jestem dumny z drużyny i tego jak mocno dążą do osiągnięcia celu oraz wierzą w zespół. Jeszcze czeka nas wiele bitew, ale na pewno się nie poddamy - dodaje trener zwycięzców.

BKS BOLESŁAWIEC - GÓRNIK ZŁOTORYJA 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Bochnia (80).
Żółte kartki: Skiba, Zagórski oraz Dudzic, Maliutin.
Sędziował: KS Wałbrzych.

BKS: Hajduczek - Bochnia, Borowski, Deka (52 Czarnecki), Kapusz, J. Kowalonek (35 K. Skiba), P. Skiba (70 Piotrowski), Spraski, Szewczyk, Zagórski (80 Sawicki), Zapiór.
GÓRNIK: Piotrowski - Bozhenko, Dudzic, Franczak, Haniecki (64 Kułakowski), Kaliciak (74 Nowosielski), Kufel, Małecki, Maliutin, Piotrowski, Ziółkowski.

Piotr Kuban