J. Kołodziejczyk i S. Tylutki o meczu BKS - Karkonosze
Jacek Kołodziejczyk (trener Karkonoszy Jelenia Góra):- Zdecydowanie nie takiej inauguracji oczekiwałem, przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty, byliśmy faworytem spotkania, a wywozimy tylko jeden. Szanujemy go, bo tak naprawdę wynik mógł być inny, zarówno w jedną jak i drugą stronę. Mieliśmy swoje sytuacje, BKS też odgrażał się kontratakami i przede wszystkim dużą ilością stałych fragmentów gry.
- Czy wynik był sprawiedliwy? Ciężko mi taką opinię wystosować pięć minut po meczu. Myślałem, że po pierwszym spotkaniu w Jeleniej Górze, rywale będą próbowali bronić się nisko, ale wychodzili do wysokiego pressingu i często robili to skutecznie, nie raz odbierając piłkę w strefie naszej połowy. Pokazali się z pozytywnej strony, nie mniej szkoda naszych sytuacji, zwłaszcza z końcówki spotkania. Mieliśmy poprzeczkę, mógł paść gol samobójczy po złej interwencji zawodnika BKS-u. Drugi gola dla nas był blisko.
- Na początku tej rundy na pewno dużą rolę będą odgrywały boiska, z tego względu, iż są podmokłe i ciężkie. Oczywiście takie same, zarówno dla jednego jak i drugiego zespołu, ale drużyny preferujące grę ofensywną, budujące atak pozycyjny mają trudniej. Łatwiej jest w takich warunkach się bronić i kontratakować. Nie szukam żadnych wymówek, bo jeśli zagralibyśmy skutecznie i tak jak powinniśmy zagrać, to byśmy po prostu wygrali, a tak się nie stało.
Sebastian Tylutki (trener BKS Bolesławiec): - Był to mecz bardzo intensywny, spotkały się dwie drużyny naprawdę dobrej jakości. Uważam, że jak na IV ligę tempo gry było naprawdę duże. Spodziewaliśmy się, że zagramy dobre spotkanie, bo właściwie przepracowaliśmy okres przygotowawczy.
- Naszych dwóch młodych zawodników miało doskonałe sytuacje na 2-1, i Borowski, i Skiba. Niestety nie udało się ich wykorzystać. Cieszy fakt, że po ostatniej akcji Karkonoszy nasz bramkarz fantastycznie obronił uderzenie piłki głową przez Kuźniewskiego, parując piłkę na poprzeczkę. Więc te niewykorzystane okazje mogły się zemścić. Przez cały mecz graliśmy wysoko i intensywnie, nie zamierzaliśmy murować bramki.
- Po meczu jest niedosyt, bo uważam, iż byliśmy drużyną lepszą. W sumie patrząc tak na trzeźwo, biorąc pod uwagę jakim klubem są Karkonosze, jak funkcjonują oba kluby, jakie mają zespoły, to jeden punkt trzeba przyjąć i uznać, że jest sprawiedliwy, przy całej tej otoczce. Jeśli chodzi o sam mecz, to uważam, iż jednak byliśmy tego dnia lepsi.
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży