Prochowiczanka zatrzymana w Złotoryi

Nie tylko Karkonosze straciły punkty na inaugurację wiosny, stracił je również wicelider - Prochowiczanka, która bezbramkowo zremisowała w Złotoryi z Górnikiem. - Wydaje mi się, że goście prowadzili grę, więcej utrzymywali się przy piłce, ale im bliżej pola karnego, tym bardziej brakowało im pomysłu, aby znaleźć drogę do bramki - relacjonuje Daniel Ziółkowski. - My za to graliśmy mądrze w obronie, próbując przy tym kontrataków. Wydaje mi się, że to po naszej stronie było więcej "konkretów", ale żadnej z okazji nie nazwałbym "setką" - dodaje "Ziółek".
- Podsumowując, był to mecz o bardzo wysokiej intensywności, po prostu mecz walki. Trochę jeszcze boisko nie pozwalało na więcej "piłki w piłce". Trener Kaliciak dokładnie dobrał taktykę i wszystko się później sprawdziło, dzięki temu nie było szans nas zaskoczyć. Prochowiczanka to naprawdę solidny zespół o bardzo dużej jakości piłkarskiej - mówi piłkarz debiutujący w tym spotkaniu, w roli zawodnika Górnika.

GÓRNIK ZŁOTORYJA - PROCHOWICZANKA PROCHOWICE 0:0

Żółte kartki: Franczak, Kaliciak, Kufel, Poparda oraz Ciupka.
Sędziował: Lombardo (KS Legnica).

GÓRNIK: Piotrowski - Bozhenko (73' Kułakowski), Dudzic, Franczak, Kaliciak (86' Nowosielski), Kufel, Małecki, Maliutin, Olewnik, Poparda, Ziółkowski (90+4 Baszczak).

Trener: Krzysztof Kaliciak.

PROCHOWICZANKA: D. Wójcik - P. Azikiewicz, Barladym (70 Niewdana), Ciupka, Czerwiński, Długosz (60 Januszko), Galas, Ignatowicz, Malawski (46 Waksmundzki), A. Wójcik (87 Małek), Ziembicki (83 T. Azikiewicz).

Trener: Robert Gajewski.

Piotr Kuban