Michał Wasilewski o meczu Sudety - Maximus KW
Michał Wasilewski (Sudety Jelenia Góra): - Zaczęliśmy fajnie, ale później niestety drużyna z Kątów dogoniła nas, wiedzieli jak to zrobić i odrobili straty jeszcze przed przerwą. Wyciągnęliśmy wnioski w przerwie, próbowaliśmy utrzymywać ten mecz na równie, jednak doświadczenie rywali pokazało, że to spotkanie po prostu wygrali. Trochę zabrakło chłodnej głowy z naszej strony pod koniec, bo naprawdę mogliśmy ten mecz wygrać. Na pewno wpływ na naszą postawę miał brak lidera Pawła Minciela i Michała Kozaka, mimo to uważam, że jak na rywalizację z tak silną i doświadczoną drużyną wypadliśmy nieźle. My wygraliśmy u nich, tym razem oni byli lepsi. Mam nadzieję, że spotkamy się w play off i odmienimy ten wynik.
- Z Łukaszem Niesobskim dobrze się znamy, wzajemnie jesteśmy świadomi swoich mocniejszych i słabszych stron. Wiedział dokładnie jak mnie kryć, nie będę ukrywał, że trochę mi napsuł krwi, tym bardziej, że początek miałem bardzo dobry. Pokazał swoje doświadczenie i jakim jest zawodnikiem. Nie przez przypadek tak naprawdę wszyscy go w Jeleniej Górze dobrze znają. Razem z bratem Rafałem Niesobskim, są tutaj legendami jeleniogórskiej koszykówki. Pokazał zimną krew w końcówce, trafił ważną trójkę, czym tak naprawdę nas dobił. Zrobił swoje, wygrali, gratuluję mu tego!
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży