Olimpia będzie bronić wiosną pozycji lidera grupy I A-klasy

W Kamiennej Górze przede wszystkim doszło do dużych zmian kadrowych na najważniejszych stanowiskach. Pod koniec 2021 zmarł prezes Jerzy Ruszkowicz, więc w pierwszym półroczu 2022 konieczny był wybór nowego zarządu i prezesa. Został nim Krzysztof Ziajkiewicz. Już on zaangażował latem nowego trenera Adama Nowaka, który zastąpił Daniela Wojciechowskiego. Wykonał dobra robotę, bo kamiennogórzanie prowadzą na półmetku, mając w dorobku 37 pkt. w 15 meczach, bilans spotkań 12-1-2, bramki 59-16. Niemal identyczne liczby ma druga Lechia Piechowice, Olimpia jest jednak lepsza w różnicy bramek o 12 sztuk. Bezpośredni mecz w Kamiennej Górze zakończył się remisem 1-1 i trzeba przyznać, ze to gospodarze mieli więcej szczęścia, m.in. w momencie, gdy Filip Pietruczuk zmarnował rzut karny.
- Przed sezonem doszło do zmiany szkoleniowca, zespół został też uzupełniony młodymi zawodnikami z okręgu. Cel jaki sobie założyliśmy to budowanie młodej drużyny, podpartej doświadczonymi graczami. Plan udało się zrealizować w pół roku, po tak dużych zmianach nikt się nie spodziewał, że będzie to możliwe w tak szybkim tempie. Na wyróżnienie zasługuje właśnie młodzież i nasz najlepszy strzelec Sebastian Sochacki (22 gole) - mówi Łukasz Kraszewski, II trener Olimpii.
Podopieczni trenera Nowaka mają już za sobą dwa mecze kontrolne. Bardzo wysoko pokonali Szczyt Boguszów - Gorce 10-3, 5 goli zdobył Sochacki, dwa razy trafił Kraszewski, a po jednym dołożyli Kwiatkowski, Moszyk i Schabiński. Drugi mecz z Victorią Świebodzice był dużo bardziej zacięty, padł remis 3-3, dwa razy celnie strzelał Cukier, raz Moszyk. Kolejne spotkania Olimpia rozegra ze Zdrojem Jedlina Zdrój (9 lutego), Gromem Witków (25 lutego) oraz Górnikiem Boguszów - Gorce (4 marca). Trwają poszukiwania przeciwnika w terminie 18 lutego.
- Trwają też rozmowy w kwestii wzmocnień składu, jednak czas pokaże jakie będą ich skutki. Nie mamy presji awansu, ale gramy oczywiście o najwyższy cel. Runda jesienna pokazała, iż w tej drużynie jest potencjał. Jesteśmy dobrej myśli - mówi Kraszewski.

Piotr Kuban