Karkonosze mistrzem jesieni!

Karkonosze Jelenia Góra wygrały w Roztoce z Granitem 4-2, czym zapewniły sobie mistrzostwo rundy jesiennej w grupie zachodniej IV ligi dolnośląskiej. Biało - niebiescy mają jeszcze do rozegrania zaległy mecz z Apisem Jędrzychowice (26 listopada 2022, godz. 10:30). Jeśli wygrają przy Złotniczej to powiększą przewagę nad druga w tabeli Prochowiczanką Prochowice do czterech punktów.
Jeleniogórzanie rozpoczęli spotkanie przebojowo, bo już w czwartej minucie Mateusz Baszak pokonał Rafała Kretkowskiego po podaniu od Patryka Bębenka. Goście szybko mogli podnieść wynik, jednak zabrakło zimnej krwi w polu karnym gospodarzy. W 11 minucie Kamil Kurianowicz wyprowadził ładną akcję, przekazał piłkę Baszakowi, a ten jak na tacy wyłożył ją Jakubowi Firmantemu i było 0-2, a młodzieżowiec Karkonoszy mógł się cieszyć z pierwszego gola na IV-ligowych boiskach. Jak się okazało szybko zdobyte prowadzenie uśpiło zawodników Karkonoszy, a ambitni roztoczanie potrafili to wykorzystać. Najpierw Marcin Bałut przelobował Wojciecha Fościaka, a po chwili Przemysław Grosiak uderzeniem w długi róg doprowadził do wyrównania. Dopiero teraz przyjezdni się ocknęli i w końcówce I połowy jeszcze raz zmusili rywali do szukania piłki w sieci. Zrobił to Baszak, piłka po jego główce potoczyła się po murawie, obiła od słupka i dopiero wtedy wtoczyła za linię bramkową.
II połowa to zdecydowana dominacja KSK. Sytuacji było bardzo dużo, groźnie uderzali Baszak, Kuźniewski, Radziemski i przede wszystkim bardzo aktywny tego dnie Kurianowicz, który obok Przemka Kocota i Baszaka, zdecydowanie zasłużył na wyróżnienie. Wiele strzałów "Kuriana" z trudem wybronił Kretkowski, raz piłka trafiła w słupek i dopiero w 89 minucie głową skierował piłkę do siatki, wykorzystując serię błędów zawodników Granitu. Wynik 2-4 już nie uległ zmianie.
- Otworzyliśmy bardzo dobrze to spotkanie, stosunkowo szybko strzeliliśmy dwie bramki i wydawało się, że mamy kontrolę nad meczem. Ja uczulałem zawodników już w środku tygodnia, że jedziemy tutaj na bitwę, a nie na łatwy mecz, bo widziałem po analizie gry Roztoki, że jest to zespół bardzo bojowo nastawiony do przeciwnika, potrafiący uprzykrzyć życie na boisku. I tak właśnie dzisiaj się zdarzyło, straciliśmy gola na 1-2, nie wyciągnęliśmy wniosków i natychmiast powtórzyliśmy błąd tracąc drugiego gola. Na szczęście jeszcze przed przerwą trafiliśmy na 2-3. W II połowie mieliśmy już mnóstwo okazji, ale zawodziła skuteczność. Dopiero w końcówce Kamil Kurianowicz dał nam spokój - mówi trener Jacek Kołodziejczyk. - Uważam, że Kamil swoją pracą na boisku dzisiaj zasłużył na tego gola. Wcześniej dwa razy nie wyszedł w podstawowym składzie i był to chyba dla niego taki bodziec. Jeśli miałbym kogoś indywidualnie wyróżnić w tym meczu, to on na pewno znalazłby się w trójce najlepszych zawodników w naszej drużynie - dodaje szkoleniowiec Karkonoszy.

GRANIT ROZTOKA - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 2-4 (2-3)

Bramki: 0-1 Baszak 4', 0-2 Firmanty 11', 1-2 Bałut 31', 2-2 Grosiak 33', 2-3 Baszak 42', 2-4 Kurianowicz 89'.
Żółta kartka: Kocot.
Sędziowali: Marcin Teklak oraz Adam Bukowski i Artur Marczak.
Bez publiczności.

GRANIT: Kretkowski - Pluta, Jędryka, Pierzga, Bałut, Grosiak, Danaj, Piec, Orda, Grzęda, Pospiszyl / Broda, Mieliwodzki, Strzyżewski, Iwanicki, Babiak, Kulasa, Giera.

Trener: Kamil Orda.

KSK: Fościak - Kuźniewski, Kocot, Firmanty, Kurianowicz, Sołtysiak, Bębenek, Radziemski, Niemienionek, Baszak, Kulchawy / Malec, Gil, Ranecki, Jaros, Firlej, Tokarz, Sutor.

Trener: Jacek Kołodziejczyk.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban