Lotnik bez punktów

Po dwóch wygranych meczach wydawało się, że Lotnik Jeżów Sudecki na swoim boisku jest w stanie ograć Iskrę Łagów i po raz trzeci z rzędu skasować komplet punktów. Tak się nie stało i to goście mogli świętować przy Sportowej zwycięstwo 4-2. Potrójne powody do radości miał Bartosz Iwanowski, który już do przerwy ustrzelił hat-tricka, a w II połowie komfort ekipie trenera Bogdana Szczęsnego zapewnił Rifa Sithole.
- Od samego początku chcieliśmy przejąć kontrolę nad meczem, ale niestety zbyt dużo w naszych poczynaniach było chaosu i niedokładności, co sprawiło, iż nacinaliśmy się na kontry Iskry. Po jednej z nich goście obejmują prowadzenie. Dalej staramy się grać swoje, jednak po lawinie błędów tracimy drugiego gola. Odpowiadamy jeszcze w I połowie, gry po rzucie wolnym do piłki dopada Tomek Madej i głową pakuje ją do bramki. Radość była krótka, bo kilka minut później kolejny błąd znów kosztuje nas gola - mówi Krzysztof Białkowski.
- W przerwie pogadaliśmy w szatni i było widać na placu więcej zaangażowania i walki, niestety sytuacja z błędami się powtarza i jest 1-4. Na boisku w II połowie pojawili się juniorzy Kuba Zielonka i Szymon Gojdka, którzy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i udało się, Kuba zagrał do Szymona, a ten mijając obrońcę gości został przez niego sfaulowany, co pozwoliło mi wykorzystać rzut karny. Mimo dalszych prób w ofensywie nie zdołaliśmy już zmienić wyniku i Iskra moim zdaniem wygrała zasłużenie 4-2 - relacjonuje zawodnik Lotnika.
- Wygrała zasłużenie, bo popełniała mniej błędów i walczyła od pierwszej minuty. Mimo to nie poddajemy się i w następnym meczu chcemy pokazać, że to tylko chwilowe załamanie, które może przydarzyć się każdemu. Wierzę, że teraz zaczniemy systematycznie punktować, bo okazji nie brakuje - podsumowuje Białkowski.
Następnym rywalem jeżowian będzie Nysa Zgorzelec (22 października 2022, godz. 15:00), a mecz odbędzie się na jej stadionie. Odległy o trzy kilometry stadion Iskry Łagów w tym samym czasie odwiedzi Olimpia Kowary.

LOTNIK JEŻÓW SUDECKI - ISKRA ŁAGŁÓW 2-4 (1-3)

Bramki: 0-1 Iwanowski 6', 0-2 Iwanowski 18', 1-2 Madej 36', 1-3 Iwanowski 41', 1-4 Sithole 52', 2-4 Białkowski 67'.
Żółte kartki: Piwiński, Zawadzki oraz Pirszel, Szyszko.
Sędziowali: Krzysztof Tokarczyk oraz Marcel Pach i Arkadiusz Janik.

LJS: Marmurenko - Białkowski, Czpakowski (55' Gojdka), Górgul, Górski (46' Zielonka), Kieć, Lis, Madej (75' Niemirski), Orzeszko, Piwiński, Zawadzki.

Trener: Adrian Lis.

ISKRA: Szymecki - Chunykhin (70' Szyszko), Iwanowski, Opała, Pirszel, Sithole (90' Schodnik), Smółka (90' Obuchowski), P. Szczęsny, Szewczyk, Włodarczyk, Zajączkowski.

Trener: Bogdan Szczęsny.

Piotr Kuban