Emocje godne meczu na szczycie
Niemałe emocje towarzyszyły hitowemu spotkaniu w ostatniej kolejce grupy I A-klasy, do którego doszło w Wojcieszowie, gdzie miejscowy Orzeł przegrywał już z Orłem Mysłakowice 0-3, mimo to zdołał obronić straty i uratować jeden punkt. Autorem wszystkich goli dla gospodarzy był Jakub Załupka.
Początek meczu był wręcz koncertowy w wykonaniu gości, którzy grali pomysłowo i skutecznie. Już w 11 minucie Robert Lekszycki strzałem do "pustej" bramki zamknął składną akcję swoje drużyny. Na 0-2 trafił Bartosz Poszleżny, który z trzech metrów dobił piłkę odbitą przez bramkarza po "główce" jednego z mysłakowiczan. Dwie minuty później Lekszycki zdobył bliźniaczą bramkę do tej na 0-1, tyle, że teraz podanie otrzymał z drugiej strony boiska. Wojcieszowianie "leżeli na deskach", jednak przetrzymali kryzys i zabrali się do roboty. W 37 min. Załupka dał nadzieję swojej ekipie, a już 120 sekund później miejscowi cieszyli się z gola kontaktowego. Zdobył go ponownie Załupka, teraz z rzutu karnego, który sam wywalczył, faulował Kornel Sokołowski. Wynik 2-3 utrzymał się do końca I połowy.
Po zmianie stron mecz był nieco chaotyczny, ale sytuacji nie brakowało. Mysłakowiczanie kilka razy mogli zamknąć temat po jednej z kontr, jednak zawodnicy Orła nie potrafili zachować zimnej krwi. W 80 min. Mariusz Nowicki otrzymał czerwoną kartkę za "gadanie" i wydawało się, że przyjezdni nie będą mieli problemu z dowiezieniem wygranej. Tak się nie stało, bo dwie minuty przed końcem Marcel Podhorodecki zdaniem arbitra faulował Tomasza Pielińskiego i Załupka z 11-tu metrów doprowadził do wyrównania. - Zupełnie nie zgadzam się z tą decyzją, chyba nikt inny nie użyłby gwizdka w tej sytuacji - irytuje się Podohorodecki. Jeszcze w doliczonym czasie gry goście mogli pokusić się o odzyskanie prowadzenia, jednak Poszelężny w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać Tomasza Tokarka.
- Do 30 minuty mecz pod naszą kontrolą. Wojcieszów nie mógł wyjść ze swojej połowy, a bramki padały po podaniach od naszych skrzydłowych. Prowadzenie 3-0 nie zapowiadało, iż nagle po dwóch błędach naszych obrońców wynik zmieni się na 2-3. Do tego jeszcze kontuzji doznał Kuba Matueszewski i nie mógł wrócić na boisko. II połowa to kontra za kontrę, mieliśmy dużo sytuacji, ale niestety nie zdołaliśmy nic strzelić. Pod koniec nerwówka i ten nieszczęsny karny - mówi Marcel Podhorodecki. - Uważam, że sędziowie bardzo wpłynęli na wynik tego meczu, w którym było dużo fauli, brakowało kartek, były dziwne decyzje. Nie wiem czemu na tak ważny mecz powołano taką trójkę sędziowską, a jak gramy z dołem tabeli przyjeżdżają najlepsi arbitrzy w regionie - dodaje zawodnik z Mysłakowic.
- Mecz był dla nas od początku ciężki. Zawodnicy gości przygnietli nas od pierwszej minuty, ale na szczęście się obudziliśmy i po świetnych trzech golach Jakuba Załupki udało nam się zdobyć cenny punkt - krótko podsumował spotkanie Jakub Chorągwicki.
W sobotę (22 października 2022, godz. 15:00) w Mysłakowicach Orzeł zmierzy się z Czarnymi Przedwojów. Natomiast w Janowicach Wielkich na meczu z Rudawami (23 października 2022, godz. 11:00), gościem będzie Orzeł Wojcieszów.
ORZEŁ WOJCIESZÓW - ORZEŁ MYSŁAKOWICE 3-3 (2-3)
Bramki: 0-1 Lekszycki 11', 0-2 Poszelężny 17', 0-3 Lekszycki 19', 1-3 Załupka 37', 2-3 Załupka 39', 3-3 Załupka 88'.
Czerwona kartka: Nowicki w 80'.
Żółte kartki: Łużny, Dumicz, Terlecki, Wiśniewski oraz Ulanowski, Podhorodecki, Zatylny.
Sędziowali: Janusz Staniewski oraz Tomasz Rak i Wacław Bocheński.
ORZEŁ: Tokarek - Chorągwicki, Dumicz, Matwiejczyk, Nowicki, Pieliński, Terlecki, Wiśniewski, Załupka, Żuchowski (40' Łużny), Żukowski.
Trener: Norbert Wiśniak.
ORZEŁ: Kustosz - Kaziemko, Lekszycki (90' Błaszczyk), Lewandowski, Matuszewski (40' Podhorodecki), Nygbur (70' Avlla), Poszelężny, Śniegula, Sokołowski (75' Ulanowski), Szramowiat (65' Zatylny), Wóźniczka.
Trener: Tomasz Woźniczka.
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży