Łzy zamiast fety, awans Karkonoszy odłożony co najmniej o tydzień...
Czarni górą w meczu na szczycie Ligi Okręgowej. Zespół Jana Wrony w pełni zasłużenie pokonał na stadionie we Lwówku Śląskim jeleniogórskie Karkonosze 4-1, przez co zawiesił koronację Karkonoszy co najmniej na jedną kolejkę. Do gorszących i zatrważających scen doszło na przed meczem, gdy legnicka prewencja zaatakowała, pobiła i zagazowała bez przyczyny jeleniogórskich kibiców. Cztery osoby hospitalizowano, teraz poszkodowani rozważają złożenie doniesienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez obstawiających mecz policjantów.
Kibice z Jeleniej Góry pojawili się w Lwówku Śląskim blisko pół godziny przed meczem. Na stadion zostali wpuszczeni za darmo dzięki uprzejmości zarządu Czarnych, który kilka dni wcześniej podjął taką decyzję. Autokary z jeleniogórzanami podjechały pod sektory przeznaczone dla nich, jednak za nim na nie trafili zostali pobici i zagazowani przez czekająca na nic prewencję. Powód? Nie było powodu, pierwszy wysiadające z autobusów osoby zostały przywitane pałkami, co oczywiście wzburzyło pozostałych uczestników wycieczki. Wtedy stojące najbliżej funkcjonariuszy osoby zostały "poczęstowane" z odległości pół metra dawką gazu.
Gdy opisywane zdarzenia miały miejsce na stadionie praktycznie nie było jeszcze ludzi. Całą sytuację widzieli natomiast członkowie zarządu Karkonoszy, którzy prawie w komplecie udali się na miejsce zajść wyjaśnić zaistniałą sytuację. Niestety, żadnych wyjaśnień nie otrzymano, a zapytywani o powody swoich zachowań policjanci odwracali głowy i zakrywali numery odznak. Podobnie reagowali też na pytania zgromadzonych dziennikarzy. Najprawdopodobniej zarząd jeleniogórskiego klubu w przyszłym tygodniu wystosuje oficjalną skargę dotyczącą zachowania obstawiających mecz policjantów.
Wróćmy jednak do tego co działo się na boisku. Początek spotkania należał zdecydowanie do gospodarzy, którzy opanowali środek boiska i często zagrażali bramce strzeżonej przez Michała Dubiela. W 18-ej minucie ich ataki przyniosły powodzenie. W wydawałoby się niegroźnej sytuacji z kąta strzelił Jan Wrona, a piłka ocierając się o nogę jednego z jeleniogórskich obrońców znalazła drogę do siatki. Biernie przy tej akcji zachował się bramkarz Karkonoszy, który pozwolił sobie strzelić gola z ostrego kąta.
Stracony gol podziałał mobilizująco na gości, dwa razy do groźnie na bramkę Hubskiego strzelał Łukasz Kowalski, jednak raz trafił w boczną siatkę, a w drugiej sytuacji miejscowy bramkarz wykazał się dobrym refleksem. W 33-ej minucie był jednak bez szans, przy strzale Przemysława Wajdy. Pomocnik Karkonoszy otrzymał świetną centrę od Macieja Suchaneckiego i efektowną główką zdobył najładniejszego gola meczu. Wynik 1-1 utrzymał się do przerwy.
Dobra końcówka I połowy w wykonaniu gości pozwalała wierzyć ich kibicom, iż po przerwie to oni będą rozdawać karty na boisku. Nic takiego nie miało miejsca, przeciwnie to lwówczanie całkowicie zdominowali wydarzenia na murawie. Już w 56-ej minucie Bartek Sikora wykorzystał serię błędów jeleniogórskiej obrony pokonując mocnym strzałem Dubiela. Dziesięć minut później było praktycznie po meczu. W bliźniaczej sytuacji znalazł się Jan Wrona ale w przeciwieństwie do Sikory uderzył piłkę anemicznie i bez wyrazu, co jednak wystarczyło na kiepsko dysponowanego tego dnia Dubiela. To nie był ostatni błąd bramkarza Karkonoszy tego dnia. Na kwadrans przed końcem przepuścił on do siatki kolejną łatwą piłkę, tym razem katem jeleniogórzan okazał się być Łukasz Skolimowski. Wynik 4-1 nie zmienił się już do końca meczu, choć gospodarze mieli kilka sytuacji aby go podwyższyć. Karkonosze miały w zasadzie tylko jedną dobrą sytuację ale strzał Kowalskiego-Ciepieli znakomicie obronił Hubski.
Porażka w Lwówku oddaliła awans Karkonoszy do IV ligi przynajmniej o jedną kolejkę. Jeśli za tydzień biało-niebiescy pokonają u siebie Orła Lubawka, a Czarni przegrają w Zawidowie to walka o promocję się zakończy. Jeśli Czarni wygrają to podopieczni Artura Sety będą musieli wygrać jeszcze jeden mecz z pozostałych do końca trzech spotkań. Tym czasem wypada pogratulować lwówczanom bardzo dobrego występu, którym utarli nosa liderowi i pokazali, że w piłkę grać potrafią.
CZARNI LŚ - KARKONOSZE JG 4-1 (1-1)
Bramki: 1-0 Wrona 18', 1-1 Wajda 33', 2-1 B. Sikora 59', 3-1 Wrona 69', 4-1 Skolimowski 76'.
Żółte kartki: B. Sikora oraz Chrząszcz, Turczyk, Suchanecki, Smoliński.
Sędziował: Rościszewski.
Widzów: 600.
CZARNI: Hubski - Misiejuk, Bowszys, Kufel, M. Sikora (80' Obłąk), D. Podobiński, Skolimowski (87' Woźniczka), Mielnik, Wołoszyn (85' Zdanowicz), B. Sikora, Wrona (75' A. Podobiński).
KSK: Dubiel - Bijan (75; Kowalski - Ciepiela), Wawrzyniak, Chrząszcz, Siatrak, Turczyk (68' Wojtas), Wajda (60' Smoliński), Kotarba (46' Malinowski), Suchanecki, Kowalski, Walczak.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży