Derby powiatu jeleniogórskiego dla Karkonoszy!
Po raz drugi w tym sezonie piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy pokonali Lotnika Jeżów Sudecki. Jesienią było 5-1 dla biało-niebieskich, tym razem jeleniogórzanie wygrali 2-0. Zwycięstwo podopiecznych Artura Sety oklaskiwało ponad tysiąc widzów, którzy pofatygowali się na stadion przy Złotniczej.
Mecz rozpoczął się w nieco sennej atmosferze, dało się wyczuć, że piłkarze obu ekip mają związane nogi z powodu rangi meczu. Pierwsi z marazmu otrząsnęli się goście. W 8-ej minucie w wybornej sytuacji do zdobycia gola znalazł się Dariusz Marcinika, który po błędzie Michała Dubiela znalazł się sam przed pustą bramką Karkonoszy. Ku rozpaczy swoich kolegów i fanów z Jeżowa, popularny Dywan zamiast do bramki trafił w słupek i nadal na boisku utrzymywał się wynik bezbramkowy.
Kolejne minuty to chaotyczna gra w środku pola, w której lepiej radzili sobie jeżowianie. Goście częściej przebywali na połowie Karkonoszy, jednak nie byli w stanie stworzyć realnego zagrożenia pod bramką Dubiela. Po pół godzinie obudzili się miejscowi. Sygnał do ataku dał Przemysław Wajda, który strzałem z pięciu metrów próbował pokonać Jarosława Rausa. Zwycięsko z tej potyczki wyszedł bramkarza Lotnika, a chwilę później uśmiechnęło się do niego szczęście, gdyż w kolejnej sytuacji Robert Turczyk trafił z 12 metrów w poprzeczkę jeżowskiej bramki. Na więcej nie pozwolił jeleniogórzanom Robert Jończy, rozgrywający kapitalną partię. Stoper Lotnika znakomicie czytał grę i czyścił przedpole bramki Lotnika, dając przy tym prawdziwe wsparcie Rausowi. Wynikiem 0-0 zakończyła się I połowa.
Druga połowa rozpoczęła się wprost bajecznie dla biało-niebieskich, którzy już w pierwszej jej minucie objęli prowadzenie. Piłkę w środku pola stracił Bartosz Rafiński, poczym jeden z jeleniogórzan zagrał ją prostopadle do Łukasza Kowalskiego. Popularny Kowal minął bramkarza Lotnika i spokojnie umieścił futbolówkę w siatce.
Stracony gol ewidentnie podciął skrzydła gościom, którzy oddali inicjatywę miejscowym. Obrazu gry nie zmieniła nawet potrójna zmiana, której dokonał Marek Herzberg w 60-ej minucie. Do końca spotkania dominowali jeleniogórzanie, a efekt ich przewagi został ukoronowany w 84-ej minucie. Na znakomita solową akcję zdecydował się Marek Siatrak, który przedryblował kilku rywali i zagrał do Macieja Suchaneckiego, który znalazł się sam w polu karnym przed Jarosławem Rausem. Zawodnik Karkonoszy nie zmarnował tej sytuacji i pewnie umieścił piłkę w bramce, obok bezradnego bramkarza Lotnika. Był to ostatni gol tego meczu. Meczu, który praktycznie przesądził losy awansu do IV ligi w sezonie 2006/07.
Za tydzień to co wydaje się być na wyciągnięcie ręki może stać się faktem. Wystarczy, iż jeleniogórzanie wygrają na boisku Czarnych w meczu XXVI kolejki, a będą już mistrzem Ligi Okręgowej oraz nowym IV-ligowcem. Wierzą w to jeleniogórscy fani, którzy planują mały najazd na Lwówek Śląski. Wstępnie zarezerwowano już trzy autokary, za jazdę którymi trzeba będzie zapłacić symboliczne 2 zł. Ponadto wiele osób pojedzie własnymi samochodami. Kibice Karkonoszy liczą na to, że na wyjazd sezonu zdecyduje się wybrać 150-200 osób.
KARKONOSZE JG - LOTNIK JS 2-0 (0-0)
Bramki: 1:0 Kowalski (46), 2:0 Suchanecki (84).
Żółte kartki: Jończy, Idzi.
Sędziował: Andrzej Gil.
Widzów: 1100.
KARKONOSZE: Dubiel - Chrząszcz, Bijan, Wawrzyniak, Siatrak, Wajda (70 Wojtas), Suchanecki, Turczyk, Kotarba (46 Malinowski), Walczak, Kowalski (76 Kowalski-Ciepiela).
LOTNIK: Raus - Jończy, Idzi, Skolimowski (74 Zieliński), Rafiński, Hamowski, Grabski, Bojanowski, Marciniak (60 Winiarski), Lis (60 Romaniak), Kondraciuk (60 Gołąb).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży