Nysa zerwała się ze stryczka
W nieprawdopodobnych okolicznościach Nysa Zgorzelec zapewniła sobie utrzymanie w lidze okręgowej. Biało - niebiescy przy Złotniczej zremisowali 1-1 z Victorią Jelenia Góra, zdobywając gola na wagę utrzymania w czwartej minucie doliczonego czasu gry. - W szóstej, miałem włączony stoper i kontrolowałem czas. Sędzia Dariusz Turek zakomunikował trzy minuty więcej, a później graliśmy sześć. Tego właśnie nie potrafię zrozumieć - prostuje zapis z protokołu sędziowskiego trener gospodarzy Robert Rodziewicz, który nie kryje rozgoryczenia związanego z wynikiem, bowiem chciał zakończyć sezon zwycięstwem, a przy okazji pomóc swojemu byłemu klubowi Olimpii Kowary. Wynik 1-1 w Jeleniej Górze sprawił, że to właśnie kowarzanie spadli do A-klasy.
Jeleniogórzanie rozpoczęli spotkanie fatalnie, bowiem już w 18 minucie Ivan Semeniuk za kopnięcie faulującego go rywala otrzymał czerwoną kartkę. Mimo to do przerwy nie stracili gola, a w 77 min. wyszli na prowadzenie, gdy Maksymilian Denis dośrodkował, a po błędach bramkarza i obrońców gości Szymon Okowiński skierował piłkę do siatki. Gola zdobył Dawid Kostrzewa, również w zamieszaniu, uderzeniem z ok. 15 metrów.
- Nie wiem czy znalazłby się ktoś, kto by wymyślił lepszy scenariusz tego meczu! W ostatniej sekundzie meczu zapewniamy sobie utrzymanie, po bramce Dawida, a cały mecz wyglądał tak jak nasz sezon, czyli marnujmy wcześniej cztery świetne okazje, a rywal wbija gola po naszym "wielbłądzie". Zaczęła się nerwówka, jednak tym razem z dużym szczęściem dla nas - mówił po meczu trener Nysy Adam Łuszczyk.
- Już dawno powinniśmy sobie zapewnić to utrzymanie i grać spokojnie. Mamy najgorszą ofensywę z małą liczbą goli, a w obronie jesteśmy w czołówce ligi. Naszą bolączką jest skuteczność, co nad wyraz było widoczne w tym sezonie. To był mój ostatni sezon gry i nie chciałem wieszać butów na kołku po spadku. Udało się utrzymać z czego jestem bardzo zadowolony i dziękuję chłopakom, którzy walczyli do końca i wspólnie daliśmy radę. Przy okazji chciałbym podziękować wszystkim, z którymi miałem okazję grać i rywalizować oraz pracować w futbolu na boisku i poza nim. Teraz przyszedł czas na odpoczynek i kibicowanie z boku. Gratuluję awansu Gryfowi Gryfów Śląski i BKS Bolesławiec, a spadkowiczom życzę szybkiego powrotu do okręgówki - żegna się z kibicami w okręgu jeleniogórskim Adam Łuszczyk.
VICTORIA JELENIA GÓRA - NYSA ZGORZELEC 1-1 (0-0)
Bramki: 1-0 Okowiński 77', 1-1 Kostrzewa 90'+4'.
Czerwone kartki: Semeniuk w 18' za kopnięcie rywala, Kocot w 90'+4' za obrazę sędziego.
Żółte kartki: Michałek oraz Wójcik, Król, Kostrzewa.
Sędziowali: D. Turek oraz Duszyński i Serewis.
VJG: Kotau (46' Marceniuk) - Rząca, Rudnicki (83' Słobodzian), Okowiński, Becker (77' Michałek), Denis, Kocot, Proietti, Wrzal (46' Paradowski), Niebieski - Pomasiewicz (46' Marciniak), Semeniuk.
Trener: Robert Rodziewicz.
NYSA: Nafalski - Sawicki, Wójcik, Witowski, Wilk (76' Kapral), Kostrzewa, Brzoza, Król, Łuszczyk, Chędogi, Gawora.
Trener: Adam Łuszczyk.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży