Derby pełną gębą!

Blisko 300 kibiców obejrzało na stadionie w Węglińcu derby gminy, w których Górnik zmierzył się z Victorią Ruszów. Jedno jest pewne, nie nudzili się, bo piłkarze stworzyli emocjonujące widowisko, zdobyli 9 goli, a wynik ważył się do ostatniego gwizdka sędziego.
- Spodziewaliśmy się fajnego, zaciętego meczu i taki był. W Górniku gradacja kartek wymusiła pauzę Wojtka i Mirka Finków. Do tego doszła absencja Łukasza Ludziaka, spowodowana obowiązkami zawodowymi. Zmiany te wymusiły przemeblowanie formacji obronnej, co miało wpływ na jej grę podczas meczu - mówi prezes Górnika Krzysztof Kołodziejczak. - Przez pierwsze 30 minut oba zespoły sondowały się wzajemnie, dużo było wrzutek i stałych fragmentów gry. W tym okresie udało nam się wyprowadzić akcję większą liczbą zawodników, która zakończyła się golem Dawida Hadrysia. Niestety na dobrą sprawę nie zdążyliśmy się przestać cieszyć, gdy wyrównał Bartłomiej Stelwach. Mecz nabrał rumieńców, akcje były z obu stron, a w 40 minucie ładnym strzałem Stelwach dał prowadzenie gościom - relacjonuje prezes.
- Jak się okazało I połowa była preludium do tego co działa się po zmianie stron. Bardzo szybko na 2-2 trafia Jakub Trela. Chcemy iść za ciosem, rusza nasza ofensywa, przez co obrona jest osamotniona w starciu z napastnikami Victorii. To była woda na młyn dla Dominika Szydlarskiego i Grzegorza Romana, którzy doprowadzają do stanu 2-5. Stawiamy wszystko na jedną kartę. Ładnie w polu karnym odnajduje się Oskar Małecki i jest 3-5, dwie minuty przed końcem Hadryś daje nam kontakt. Dobrze prowadzący zawody sędzia Koczkodaj dolicza pięć minut, ale mimo zmasowanego naporu z naszej strony wynik już nie uległ zmianie - kończy relację Kołodziejczak.
- Dla mnie i kibiców był to świetny mecz. Szybki, wiele bramek, zabrakło jednego trafienia z naszej strony do pełni szczęścia. Mimo to myślę, że kibice wychodzili ze stadionu zadowoleni. Cel na ten sezon został osiągnięty, teraz bawimy się grą i w dwóch ostatnich domowych meczach z Nysą Zgorzelec i Hutnikiem Pieńsk dostarczymy kibicom wielu emocji - podsumowuje prezes Górnika.
W najbliższy weekend podopieczni trenera Dariusza Trześniowskiego odpoczną, ze względu na pauzę, a Victoria podejmie w Ruszowie Olimpię Kowary (22 maja 2022, godz. 14:00).

GÓRNIK WĘGLINIEC - VICTORIA RUSZÓW 4-5 (1-2)

Bramki: 1-0 Hadryś 32', 1-1 Stelwach 33', 1-2 Stelwach 40', 2-2 Trela 47', 2-3 Szydlarski 64', 2-4 Roman 67', 2-5 Szydlarski 74', 3-5 Małecki 75', 4-5 Hadryś 87'.
Żółte kartki: Majka, T. Komarzyniec, Trela, Hadryś oraz Bodzianny.
Sędziowali: Koczkodaj oraz Iwanek i Gajewnik.

GÓRNIK: Pelak - Milski (59' Michaluk), Koss, Hadryś, Majka (66' F. Komarzyniec), Kurianowicz (82' Szczygielski), T. Komarzyniec, Kołodziejczak, Trela, Małecki, Latała.

Trener: Dariusz Trześniowski.

VICTORIA: M. Paszek - Pankowski, Stelwach (62' Bodzianny), Klisowski, Żebrowski, Szydlarski, S. Paszek, Gola, Roman (80' Majchrzak), Frydlewicz (76' Pielichowski), Khodzamkulov.

Trener: Marcin Świrlik.

Piotr Kuban
foto: Monika Rucińska