Heroiczne zwycięstwo kowarzan

Olimpia Kowary nie składa broni i zaciekle walczy o utrzymanie w lidze okręgowej. W szalenie ważnym meczu z Czarnymi Lwówek Śląski podopieczni trenera Adriana Szczurka wygrali 2-1, pomimo, iż całą II połowę grali w 10-osobowym składzie, a przez blisko 40 minut musieli sobie radzić nawet w 9 osób!
Wynik meczu szybko otworzył Damian Marciniak, który uderzeniem piłki głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pokonał Dawida Podskarbiego. - Mecz toczył się pod nasze dyktando. Od początku wyszliśmy wysoko z pressingiem, co przekładało się na sytuacje. Trochę brakowało nam szczęścia przy wykończeniu, m.in. mi przy dobitce jednego ze strzałów. O centymetry pomylił się również Kuba Wiśniewski, który szalał na skrzydle - relacjonuje Piotr Wawrzyniak z Olimpii. Na koniec I połowy kowarzan czekał zimny prysznic w postaci drugiej żółtej kartki dla Jakuba Szarańca, co spowodowało, iż już na przerwę do szatni gospodarze udali się w zdekompletowanym składzie.
Efekt gry w przewadze Czarni wykorzystali bardzo szybko i już cztery minuty po wznowieniu gry Grzegorz Wołoszyn pokonał niepewnie interweniującego Bartosza Rogowskiego. Wydawało się, że golkiper Olimpii złapie piłki, ta jednak odbiła się od kępy trawy i wpadła do siatki. Fakt ten nie podłamał biało - zielonych, którzy po trzech minutach odzyskali prowadzenie. Gola zdobył Wawrzyniak. - Marcin Zagrodnik ograł dwóch rywali, po czym podał piłkę z odległości ponad 40 metrów. Udało mi się ją przejąć i uderzeniem z dużego palca pomiędzy bramkarzem i obrońcą rywali posłać do bramki. Wcześniej bramkarz Czarnych zagrał ręką przed polem karnym, ale arbiter nie przerwał akcji uznając naszą korzyść - mówi strzelec gola. Minutę później sytuacja miejscowych staje się dramatyczna, bowiem boisko po drugiej żółtej kartce musi opuścić Maciej Ulicki. Olimpia gra dwóch ludzi mniej, a do końca blisko 40 minut. Jak się okazało nie przeszkodziło to zgarnąć biało - zielonym kompletu punktów. Nawet mogli się pokusić o trzeciego gola po kontrze Wiśniewskiego z Kamilem Bródką. - Gramy dalej i wierzymy, że się utrzymamy - krótko podsumował Wawrzyniak.
Zwycięstwo zbliżyło kowarzan do bezpiecznego miejsca na dwa punkty. Obecnie zajmują je piłkarze Nysy Zgorzelec, przy czym trzeba pamiętać, że mają jeden mecz rozegrany mniej. Kolejny mecz Olimpia zagra na trudnym terenie w Ruszowie (22 maja 2022, godz. 14:00). Czarni tego samego dnia (godz. 17:00) podejmą na swoim terenie Victorię Jelenia Góra.

OLIMPIA KOWARY - CZARNI LWÓWEK ŚLĄSKI 2-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Marciniak 7', 1-1 Wołoszyn 49', 2-1 Wawrzyniak 52'.
Czerwone kartki: Szaraniec w 43' za dwie żółte, Ulicki w 53' za dwie żółte.
Żółte kartki: Szaraniec x2, Ulicki x2, Kloczkowski oraz P. Grabkowski, Ranecki.
Sędziowali: Piotr Konsur oraz Radosław Morawski i Arkadiusz Dołęga.

OLIMPIA: Rogowski - Wiśniewski, Szeliga, Zagrodnik, Ulicki, Szaraniec, Marciniak (70' Kosek), Bródka (85' Miklas), Kloczkowski, Przywara, Wawrzyniak (65' Madej).

Trener: Arkadiusz Szczurek.

CLŚ: Podskarbi - Suchecki, Wołoszyn, Sakiel (70' Łastowski), Ranecki, Raginia (45'+1' Troszczyński), Puchalski, Marynowicz, I. Grabkowski, Jarosz, P. Grabkowski (81' Tyczkowski).

Trener: Marcin Sikora.

Piotr Kuban