Górnik pokazał charakter

Ostatnio Czarni Lwówek Śląski błysnęli w Ruszowie, gdzie potrafili wynik 1-3 wyprowadzić na 4-3, tym razem było na odwrót, bowiem na swoim boisku prowadzili 2-0 z Górnikiem Węgliniec, a to goście po ostatnim gwizdku sędziego cieszyli się z kompletu punktów.
Prowadzenie gospodarzom zapewnił Filip Godlewski, a prowadzenie na 2-0 podniósł Bartosz Sikora. Tuż przed przerwą kontaktową bramkę dla Górnika strzelił Dawid Hadryś. - Niestety początek, jak i cała I połowa nie potoczyły się po naszej myśli. Dużo niedokładności i nietrafionych decyzji spowodowały nerwowość w naszych szeregach, co przenosiło się na zagrożenie w naszym polu karnym. Zespół z Lwówka wykorzystał to dwa razy, szczególnie niebezpieczne były ich stałe fragmenty oraz szybkie kontry wyprowadzane przez napastników - relacjonuje prezes Górnika Krzysztof Kołodziejczak. - Przełomem okazała się nasza składna akcja z końcówki I połowy, kiedy dokładne podanie Doriana Latały na gola zamienił Hadryś - dodaje prezes.
- W przerwie powiedzieliśmy sobie, że dajemy z siebie wszystko i tak było. Pomogła nam sytuacja z 55 minuty, kiedy nierozważnie zachował się Sikora faulując łokciem naszego obrońcę Łukasza Ludziaka, ewidentne "czerwo". Zawodnik Czarnych fajnie zachował się po meczu przepraszając Łukasza - mówi Kołodziejczak. - Od tego momentu przeprowadzamy zmasowany atak. W końcu przyniosło to efekt w postaci gola Jakuba Treli, a wynik tuż przed samym końcem z rzutu karnego ustalił Tomek Komarzyniec. Faulowany był aktywny tego dnia Oskar Małecki. Czarni niekoniecznie musieli przegrać, bo mieli przynajmniej dwie dobre okazje do strzelenia bramki. Najwięcej krwi naszej obroni napsuł Godlewski, który był bardzo aktywny i mógł skończyć mecz nawet z hat-trickiem - kończy relację szef klubu z Węglińca.
- Patrząc w tabelę było to mecz za "sześć" punktów dla obu drużyn. Tym razem w przeciwieństwie do spotkania z Gryfem, dysponowaliśmy liczną kadrą - 20 zawodników. Byliśmy bardzo zmotywowani i liczyliśmy na zwycięstwo, którego gratuluję piłkarzom i trenerowi. Za tydzień derby gminy z Ruszowem, możemy już podejść do nich na luzie i mam nadzieję, że licznie zgromadzona publiczność zobaczy fajerwerki piłkarskie na boisku. Rywalom z Lwówka życzę udanej walki o utrzymanie, bo piłkarsko na pewno na to zasługują - podsumowuje Kołodziejczak.
Wspomniany mecz w Węglińcu odbędzie się w sobotę (14 maja 2022, godz. 17:00). Czarni o tej samej porze stoczą szalenie ważny pojedynek w Kowarach, gdzie czeka wierząca w utrzymanie Olimpia.

CZARNI LWÓWEK ŚLĄSKI - GÓRNIK WĘGLINIEC 2-3 (1-2)

Bramki: 1-0 Godlewski 20', 2-0 Sikora 38', 2-1 Hadryś 42', 2-2 Trela 65', 2-3 T. Komarzyniec 89'.
Czerwona kartka: Sikora w 53'.
Żółte kartki: Puchalski, Suchecki, Grabkowski oraz Komarzyniec, M. Fink, W. Fink.
Sędziowali: Dariusz Czechowski oraz Lesław Olejarczyk i Konrad Szyłak.

CLŚ: Podskarbi - Suchecki, Wołoszyn, Sikora, Sakiel (76' Grabkowski), Ranecki, Raginia, Puchalski, Marynowicz, Godlewski (79' Tyczkowski), Kruczkowski (87' Troszczyński).

Trener: Marcin Sikora.

GÓRNIK: Studziński - Koss (65' Majka), Hadryś (85' Węgier), W. Fink, Ludziak (65' Kurianowicz), T. Komarzyniec, Kołodziejczak (65' F. Komarzyniec), M. Fink, Trela (90'+1' Mazurkiewicz), Małecki, Latała (85' Michaluk).

Trener: Dariusz Trześniowski.

Piotr Kuban