Niedosyt
Wielkie rozczarowanie, tak w dwóch słowach można podsumować wyprawę Karkonoszy Jelenia Góra do Wodzisławia Śląskiego. Biało - niebiescy, co prawda zabrali ze sobą jeden punkt, jednak w ich sytuacji to niewielki zysk, a naprawdę w tym meczu komplet oczek był na wyciągnięcie ręki. W żadnym z dotychczasowych spotkań nasz zespół nie miał tylu okazji do zdobycia bramki, niestety zawodziła skuteczność.
Zawiodło też krycie, przynajmniej na początku meczu, bowiem tradycyjnie to Karkonosze straciły gola jako pierwsze, w tym roku tylko przeciwko Polonii Bytom było inaczej. W 12 min. Wojciech Wenglorz niczym wytrawny snookerzysta posłał piłkę po przekątnej pola karnego do Mateusza Flaka, a ten ze stoickim spokojem pokonał Wojciecha Fościaka. Kolejne minuty nie przyniosły wielu wydarzeń na boisku, dopiero w 28 minucie Artur Sip sparował bardzo groźny strzał Przemysława Kocota i zrobił to na tyle skutecznie, że Mateusz Baszak nie był w stanie dopaść do odbitej piłki. Za chwilę Baszak z Kamilem Kurianowiczem wymienili główki w polu bramkowym, ale obrońcy Odry zdołali wybrnąć z opresji.
Już na wstępie II połowy Baszak po centrze z rzutu rożnego Kocota mógł głową pokonać bramkarza rywali, jednak piłka poszybowała pół metra nad poprzeczką. W odwecie Wenglorz z ostrego kąta sprawdził umiejętności Fościaka. Karkonosze zdobywały coraz większą przewagę, a niektóre akcje mogły się podobać. Jedną z takich po lewej stronie przeprowadzili Michał Dryja z Mateuszem Firlejem, na koniec piłka trafiła do Baszaka, niestety nie miał on zbyt wiele miejsca na oddanie strzału i rywal zablokował piłkę. W 58 min. dla odmiany z prawej strony Nikodem Siudak odebrał piłkę zawodnikowi Odry i podał ja długi słupek do "Basziego", który uderzył za lekko, do tego wprost w Radslawa Kruppę. W następnych akcjach Sip w ładnym stylu odbił piłkę po główkach Adriana Dąbrowskiego i Baszaka. Nie chciało wpaść w ten sposób, to w 70 min. Kocot zrezygnował z centry i bezpośredniego z rzutu rożnego pokonał bramkarza Odry, 1-1 i 20 minut z okładem na wygranie tego meczu. Karkonosze dążyły do tego celu, ale mogły się naciąć, bo Marcin Radzewicz po jednym z błędów naszej defensywy powinien pokonać Fościaka, było naprawdę blisko. Końcówka to szalone emocje w polu karnym wodzisławian. Najpierw nadludzkim wysiłkiem 60-metrową szarżę wykonał Siudak. Mając piłkę przy nodze wyprzedził rywala, wpadł w pole karne, by z kąta uderzyć centymetry obok słupka. Szkoda, bo takich goli nie ogląda się codziennie. Minutę później w 16-tce gospodarzy skutecznie powalczył o piłkę Baszak, jednak jego strzał w krótki róg nie przyniósł zwycięskiego gola.
W bezpiecznych realiach nie byłby problemów, aby wyciągnąć mnóstwo pozytywów z tego meczu, bo graliśmy naprawdę niezły futbol, do tego było zaangażowanie, walka i charakter. Jest też jeden punkt, jednak w obecnej sytuacji KSK trudno nie mieć przed oczami straconych dwóch oczek. Miejmy nadzieję, że nie zabraknie ich na koniec sezonu.
ODRA WODZISŁAW ŚLĄSKI - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1-1 (1-0)
Bramki: 1-0 Flak 12', 1-1 Kocot 70'.
Żółte kartki: Czuban, Wenglorz oraz Siudak, Sutor, Kulchawy, Dąbrowski, Firlej.
Sędziowali: Adam Sekuterski oraz Przemysław Jankowski i Tomasz Lota.
Widzów: 350.
OWŚ: Sip - Kłosek, Flak (70' Radzewicz), Piejak (65' Żelazowski), Borek (70' Rycka), Wenglorz, Kalisz, Kruppa, Czuban, Krzyżok, Niemiec.
Trener: Łukasz Targiel.
KSK: Fościak - Kuźniewski, Kocot, Dryja (77' Kułakowski), Kurianowicz (63' Toure), Baszak, Niemienionek (63' Dąbrowski), Kulchawy, Firlej (77' Poszelężny), Siudak, Sutor (46' Szczudliński).
Trener: Jacek Kołodziejczyk.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży