Lider za mocny dla Orlika

Zaskakująco dobrze radziły sobie do przerwy piłkarki Orlika Jelenia Góra w mecz z liderem IV ligi kobiet - Kolektywem Radwanice. O sukcesie przyjezdnych zadecydowała indywidualność Karoliny Kuby, która po przerwie zagrała znakomite zawody.
Wynik w sytuacji sam na sam otworzyła Kinga Łakoma już w trzeciej minucie. Jeleniogórzanki szybko odpowiedziały bramką Adriany Sidorskiej. Piłkę podała Karolina Kwaśniewska, a Sidorska najpierw obiła nią słupek, by za chwilę dobić do siatki. W 33 minucie Ola Misiewicz ładnie uderzyła z rzutu wolnego i zapachniało sporą niespodzianką, tym bardziej, że nasze dziewczęta miały kolejne bramkowe okazje. Niestety jeszcze przed przerwą zawodniczki z Radwanic wyrównały. Zdaniem sędziego Roberta Trojana, Kuba trafiła piłką w rękę Urszuli Zyśk i za chwilę rzut karny na gola zamieniła Weronika Płokita.
Po zmianie stron swój show dała Kuba, która głównie indywidualnymi akcjami zdemolowała obronę Orlika i strzeliła pięć goli. Szkoda, że wynik był tak wysoki, bo długimi okresami dziewczyny z Jeleniej Góry pokazały, iż stać je na dobrą i wyrównaną grę z liderem.
- I połowę cisnęłyśmy, niestety standardowo nie wykorzystałyśmy kilku dobrych okazji do zdobycia goli. Potem sił zaczęło brakować i rywalki przejęły inicjatywę - krótko podsumowała mecz Karolina Kwaśniewska.
W niedzielę Orlik będzie szukał pierwszych punktów na wiosnę w Środzie Śląskiej, gdzie zmierzy się z miejscową Polonią (10 kwietnia 2022, godz. 17:00).

ORLIK JELENIA GÓRA - KOLEKTYW RADWANICE 2-7 (2-2)

Bramki: 0-1 Łakoma 3', 1-1 Sidorska 10', 2-1 Misiewicz 33', 2-2 Płokita 41', 2-3 Kuba 49', 2-4 Kuba 66', 2-5 Kuba 70', 2-6 Kuba 76', 2-7 Kuba 80'.
Sędziował: Robert Trojan.

OJG: Szelest - Bystrzycka, Zysk, Szydłowska, Kunczał, Kowal (70' Sowa), Chocianowicz, Misiewicz, Leszek - Zabłocka, Sidorska, Kwaśniewska.

Trener: Robert Stachowski.

KOLEKTYW: Pych - Szczepańska, Kuba, Dańczura, Kassan, Niemiec (85' Czeluśniak), Zygmund, Szmigiel, Rutkowska, Łakoma (82' Stachowska), Płokita.

Trener: Hubert Kurpiewski.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban