Z piekła do nieba

Meczem o nieodłączenie butli z tlenem można było określić spotkanie pomiędzy Foto Higieną Gać i Karkonoszami Jelenia Góra. Póki co miejsce na OIOM-ie nadal mają jeleniogórzanie i ciągle mogą walczyć o życie, rywale po porażce 1-3 chyba już muszą zajrzeć do jeszcze bardziej nieprzyjemnych miejsc III-ligowego "szpitala"...
Miny kilkunastu kibicom Karkonoszy przybyłym do Gaci zrzedły już po 9 minutach, gdy Dawid Gil "skosił" w polu karnym Pawła Bujakiewicza. 10 minut później mogło być jeszcze gorzej, ale na szczęście dla gości Krystian Pabiniak z kilku metrów huknął w poprzeczkę. Pod koniec I połowy mający przewagę w środku pola jeleniogórzanie stworzyli kilka "miękkich" okazji pod bramką rywali. Najgroźniejsza była "główka" Pawła Nieminionka, jednak piłka poszybowała nad poprzeczką.
Po zmianie stron biało - niebiescy zagrali energiczniej. W 60 minucie sporo działo się w polu karnym gacian, w ostatniej fazie akcji Mateusz Baszak podał piłkę do Niemieniona, ten wycofał ją do nadbiegającego Przemysława Kocota, który precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał Piotra Wojciechowskiego. Chwilę później drugą żółtą kartkę Michał Skowron, co znacznie utrudniło poczynania gospodarzom. Miejscowi od tego momentu całkowicie skupili się na obronie, a Karkonosze przeszły do frontalnego ataku. Niestety pomysły wyczerpywały się przed polem karnym FHG. W ostatniej minucie na przedpolu bramki Wojciechowskiego doszło do potężnego zamieszania, odważnie piłkę głową uderzył Nikodem Siudak za co zapłacił złamanym nosem, bowiem trafił go nogą zawodnik rywali. Sędzia nie miał innej opcji jak wskazać na wapno, z punktu 11-tu metrów nie zawiódł Baszak. Strzelec gola trzy minuty później wywalczył kolejną jedenastkę, tym razem to jego faulowano, a rzut karny na gola zamienił Mateusz Czerwiński. Radość ogromna, powróciły nadzieja na skuteczną walkę o utrzymanie, które nieco przygasły po ostatnich dwóch porażkach.
- W I połowie nie realizowaliśmy swojego planu, tego co sobie założyliśmy. Popełnialiśmy strasznie głupie błędy, zagraliśmy niedojrzale w defensywie. Brakowało piłek do przodu. Na początku II połowy mieliśmy troszkę szczęścia, że rywal dostał czerwoną kartkę, wtedy ta gra ruszyła do przodu. Brawo za charakter dla drużyny, że udało się wyciągnąć ten mecz, bo to były bardzo istotne punkty. Można powiedzieć, że wygraliśmy spotkanie za sześć punktów, ale teraz skupiamy się na kolejnym meczu z Polonią Bytom - podsumował mecz Mateusz Baszak.
Teraz przed Karkonoszami pracowity tydzień, w środę (6 kwietnia 2022, godz. 17:00) w Lubaniu finał Pucharu Polski DZPN Jelenia Góra z Łużycami, a w sobotę (9 kwietnia 2022, godz. 17:00) ligowy mecz z Polonią Bytom.

FOTO HIGIENA GAĆ - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1-3 (1-0)

Bramki: 1-0 Orzechowski 9', 1-1 Kocot 60', 1-2 Baszak 90'+1', 1-3 Czerwiński 90'+5'.
Czerwona kartka: Skowron w 65' za dwie żółte.
Żółte kartki: Skowron x2, Osiecki, Waliś, Wojciechowski, trener Krysiatn Pikaus oraz Kocot, Niemienionek, Szczudliński, Dąbrowski.
Sędziowali: Radosław Kasprzyk oraz Marcin Fajfer i Damian Dumycz.
Widzów: 100.

FHG: Wojciechowski - Pabiniak, Radkevich, Bujakiewicz (88' Szymczyk), Orzechowski, Skowron, Szemis (60' Jarzębowski), Waliś, Tochanowski, Telatyński (58' Osiecki), Łuczkiewicz.

Trener: Krystian Pikaus.

KSK: Fościak - Kuźniewski, Wawrzyniak (74' Czerwiński), Kocot (74' Bębenek), Gil (63' Siudak), Szczudliński, Toure, Dryja, Baszak, Niemienionek (63' Dąbrowski), Kulchawy.

Trener: Jacek Kołodziejczyk.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban