Górnik kwitnie, Włókniarz nadal zimuje

Przetrzebiony kadrowo Włókniarz Mirsk rewelacyjnie rozpoczął mecz z Górnikiem Węgliniec, bowiem już po 11 meczach prowadził 2-0 i wydawało się, że na dobre wybudził się z zimowego snu. Jak się okazało radość miejscowych fanów była przedwczesna, bowiem goście szybko odrobili straty, do tego oba gole padły po samobójczych trafieniach Cezarego Leśniańskiego i Norberta Matuszaka. Najpierw pomylił się Leśniański, a przy drugim golu bramkarz mirszczan. Do przerwy 2-2, a szybko po wznowieniu gry Górnik wyszedł na prowadzenie. Gola zdobył Dawid Hadryś. Później ekipa z Węglińca mogła podwyższyć wynik, jednak grający w osłabieniu - czerwona kartka Adriana Badury - gospodarze wyszli obronną ręką z kilku sytuacji, co nie zmienia faktu, że Górnik kwitnie na wiosnę, potwierdzając swoją wysoką dyspozycję drugą wygraną z rzędu, a licząc z meczami rundy jesiennej beniaminek wygrał już piąty z kolei mecz.
- Bardzo źle weszliśmy w mecz, proste błędy z wyprowadzaniem piłki z własnej połowy przyczyniły się do tego, że bardzo szybko straciliśmy dwie bramki. Moi zawodnicy tłumaczyli się bardzo trudnymi warunkami jakie stwarzało dość grząskie miejscami boisko. Mimo wszystko nie obawiałem się o końcowy wynik, bo wiem, że moja drużyna walczy do ostatniej minuty. Z czasem nasza gra uległa znacznej poprawie, co poskutkowało zdobyciem wyrównania jeszcze przed przerwą. Po zmianie stron nasza gra wyglądała jeszcze lepiej, czego efektem bramka Dawida Hadrysia zdobywa po bardzo ładnej i składnej akcji. Sytuacji do podwyższenia wyniku było więcej, ale byliśmy bardzo nieskuteczni. Trzy punkty nas bardzo satysfakcjonują, więc nie ma co narzekać - mówił po meczu Dariusz Trześniowski. - Dziękujemy drużynie Włókniarza za mecz i życzymy im powodzenia w kolejnych spotkaniach - dodał trener Górnika.
Teraz Włókniarza czeka bardzo ważny mecz w Kowarach z Olimpią (26 marca 2022, godz. 15:00), a rozpędzony Górnik u siebie zmierzy się z liderem - BKS Bolesławiec (26 marca 2022, godz. 15:00). Emocji w obu meczach nie powinno zabraknąć.

WŁÓKNIARZ MIRSK - GÓRNIK WĘGLINIEC 2-3 (2-2)

Bramki: 1-0 Popławski 5', 2-0 Czyrko 11', 2-1 Leśniański 14' (sam.), 2-2 Matuszak 29' (sam.), 2-3 Hadryś 53'.
Czerwona kartka: Badura w 69' za dwie żółte.
Żółte kartki: Badurs x2, Talarski, Stachnik oraz Koss, Fink.
Sędziowali: Michał Niemirski oraz Lesław Olejarczyk i Dawid Gajda.

WŁÓKNIARZ: Matuszak - Talarski, Leśniański, Górny, Chowański (49' Trosko), Tomczak, Popławski (70' Gajewski), Czyrko (75' Tylus), Pędzich, Stachnik, Badura.

Trener: Adrian Badura.

GÓRNIK: Nowak - Milski, Koss, Hadryś, Fink, Komarzyniec (82' Kurianowicz), Kołodziejczak (71' Ludziak), Fink, Trela, Małecki, Latała.

Trener: Dariusz Trześniowski.

Piotr Kuban
foto: Grzegorz Honcek