Nieudana inauguracja Victorii
Nie powiodła się piłkarzom Victorii Jelenia Góra wyprawa do Węglińca, gdzie spotkali się z miejscowym Górnikiem. Gospodarze wygrali 4-2, co pozwoliło im zbliżyć się w tabeli do jeleniogórzan na jeden punkt. Aktualnie Victoria jest 8, a Górnik 10, obie ekipy mają na swoim koncie po 6 zwycięstw.
Spotkania na początku idealnie się potoczyło dla gości, bowiem już w drugiej minucie gola zdobył Julian Rudnicki. Odpowiedź Górnika była szybka i trzy minuty później Dorian Latała w sytuacji sam na sam pokonał Mateusza Marceniuka. - Zareagowaliśmy bardzo dobrze, odzyskaliśmy inicjatywę i wywalczyliśmy rzut karny po faulu na Michale Pakoszu. Niestety Julek Rudnicki go przestrzelił - mówi trener jeleniogórzan Robert Rodziewicz. - Później mecz się wyrównał z lekkim wskazaniem na nas, ale gola znowu zdobywają gospodarze. Przy biernej postawie obrońców niemal do pustej bramki piłkę kieruje Tomasz Kołodziejczak. Odpowiadamy uderzeniem Szymona Okowińskiego w poprzeczkę. Ostatni kwadrans I połowy to dominacja Górnika, niestety przyniosła im trzeciego gola. Jego autorem Jakub Trela - relacjonuje Rodziewicz.
Po zmianie stron długo nie padały gole, dopiero w 70 minucie składną akcję Victorii finalizuje Rudnicki. Górnik szybko zgasił jednak nadzieje przyjezdnych, bowiem Trela wykorzystał błąd Mateusza Marceniuka przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego i znów ekipa z Węglińca prowadziła różnicą dwóch goli. Końcówka to desperackie ataki VJG, co mogło przynieść gola, ale miejscowym, którzy mieli co najmniej 2-3 kontry, które powinny się zakończyć golami.
- Górnik zaprezentował się jako bardzo solidny zespół, dobrze zaprezentowali się z tyłu. Ciężko było nam się przedrzeć, tym bardziej szkoda okazji, które sobie stworzyliśmy. Strzeliliśmy dwie bramki i z takim dorobkiem powinno się coś przywieźć z wyjazdu, niestety przez swoją nonszalancję straty mieliśmy dwa razy większe i przegraliśmy mecz. Musimy popracować nad grą w defensywie, bo jest to nasza bolączka, powtarzamy te same błędy - przyznał po meczu trener Victorii.
- W Górniku w przerwie zimowej doszło do kilku zmian, jedną z nich była zmiana zarządu. Chłopaki zawsze potrafili grać w piłkę tylko pewna formuła się wyczerpała i potrzebowali bodźców, aby wskrzesić drzemiący w nich potencjał. Myślę, że w miarę możliwości udało nam się wspólnie - zarząd, trener i zawodnicy, kibice - to zrobić. Osobiście bardzo się obawiałem tego meczu, z dwóch powodów- po pierwsze był to mój debiut w roli prezesa Górniak i chciałem, aby wszystko zagrało, po drugie widziałem jak zawodnicy są mocno zmotywowani i obawiałem się, że mogą się spiąć. Moje obawy na początku się potwierdziły, ale później było już dobrze - mówi Krzysztof Kołodziejczak. - Jestem wdzięczny chłopakom za zaangażowanie i pozostawione serce na boisku. Zespół Victorii jest bardzo solidny, ale to my tego dnia byliśmy bardziej zdeterminowani, żeby wygrać dla naszych wspaniałych kibiców - dodał prezes Górnika.
W następny weekend Górnik jedzie do Mirska na mecz z Włókniarzem (19 marca 2022, godz. 15:00), a Victoria przy Złotniczej podejmie Olimpię Kowary (20 marca 2022, godz. 13:00).
GÓRNIK WĘGLINIEC - VICTORIA JELENIA GÓRA 4-2 (2-1)
Bramki: 0-1 Rudnicki 2', 1-1 Latała 5', 2-1 Kołodziejczak 15', 3-1 Trela 40', 3-2 Rudnicki 70', 4-2 Trela 75'.
Żółte kartki: Kołodziejczak, Majka, Małecki, Latała oraz Paradowski, Kogut.
Sędziowali: Krzysztof Tokarczyk oraz Marcel Pach i Marcin Góra.
GÓRNIK: Nowak - Milski, Hadryś, Fink, Tokarski (30' Koss), Majka, Komarzyniec (82' Ludziak), Kołodziejczak (76' Wiśniewski), Trela, Małecki, Latała (78' Gudyka).
Trener: Dariusz Trześniowski.
VJG: Marceniuk - Rudnicki (73' Paradowski), Okowiński, Maryszczak (46' Proietti), Becker (46' Jagielski), Denis (83' Banaś), Kocot, Pakosz (75' Michałek), Kogut (55' Kozołubski), Wrzal, Semeniuk.
Trener: Robert Rodziewicz.
Piotr Kuban
foto: Monika Rucińska
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży