Karty na stół, rozmowa z Jackiem Kołodziejczykiem
Zacznijmy od podsumowania okresy przygotowawczego, jak przebiegał, zrealizowałeś podczas jego trwania wszystko co sobie założyłeś?
JACEK KOŁODZIEJCZYK: - Okres przygotowawczy był intensywny. Rozegraliśmy 10 spotkań, do tego trenowaliśmy codziennie niemal przez 9 tygodni. Założenia na ten okres zostały zrealizowane. Oczywiście część zawodników miała problemy z urazami bądź chorobami, co utrudniało pracę, ale takie sytuacje trzeba wliczyć do porządku i się dostosować. Kilku zawodników zrobiło bardzo duży postęp przez ostatnie miesiące, co zapewne zaowocuje w lidze. Jeśli chodzi o gry kontrolne, to przede wszystkim chciałem dać każdemu szansę, aby pokazał swoją przydatność do zespołu. Dużo rotacji, był to okres szukania optymalnego zestawienie. Cieszy fakt, iż wszyscy trenowali na sto procent, bez żadnych wymówek. Każdy z chłopaków jest świadomy o jaką stawkę walczymy.
Ibrahima Toure, Patryk Maciejwski, Wojciech Galas, Kacper Kopczak, Kamil Kurianowicz - poświęć po jednym zdaniu każdemu z nowych zawodników.
- Ibrahima to bardzo kreatywny zawodnik dysponujący ciekawym dryblingiem i dużą dynamiką. Uważam, że da wiele radości kibicom w tej rundzie. Patryk mimo młodego wieku jest doświadczony w grze na poziomie III ligi. Przede wszystkim jest lewonożnym obrońcą, a takiego brakowało w kadrze. Jest szybki, silny i bardzo dobrze gra jeden na jednego w obronie. Wojtek to doświadczony gracz środka pola, mający za sobą występy zarówno w III jak i II lidze. Prezentuje duży poziom rozumienia gry oraz naturalne cechy przywódcze na boisku. Kacper może występować na pozycjach środkowego pomocnika jak i skrzydłowego. Ułożona lewa noga, dobra technika. Odbudował się po kontuzji kolana i chce jak najlepiej wprowadzić się do zespołu. Natomiast Kamil jest szybkim i silnym napastnikiem z dobrym uderzeniem. W okresie przygotowawczym udowodnił, iż nie boi się ciężkiej pracy.
To są transfery jakie sobie wymarzyłeś, czy też liczyłeś na mocniejszy zastrzyk świeżej krwi?
- Zrobiliśmy dużą ilość wzmocnień, uważa, że wystarczającą. Teraz nowi zawodnicy muszą udowodnić swoją przydatność w meczach o punkty. Zadecydowanie ich obecność poprawiła rywalizację wewnątrz zespołu. Jestem zadowolony z tego okienka transferowego.
Kadra Karkonoszy naprawdę jest liczna, jak zamierzasz utrzymać dyscyplinę i koncentrację zawodników, bo prędzej czy później niegrający będą odczuwać lekką frustrację?
- To prawda, kadra jest szeroka. Każdy z zawodników, aby grać musi być najlepszy w danej chwili na danej pozycji i tyle. Gramy w jednym zespole i co tydzień będę do boju wysyłał najlepszych zawodników jakimi dysponuję w tym momencie. Musimy być świadomi o co gramy, ewentualne niezadowolenie oraz dumę trzeba schować do szafy. Dobro drużyny jest najważniejsze.
Jak wygląda dyspozycyjność kadry na dzień przed startem ligi, są kontuzje w zespole?
- W pierwszym spotkaniu z powodów kontuzji nie będą mogli zagrać Przemek Kocot i Dawid Gil. Przemek powinien rozpocząć treningi w przyszłym tygodniu, niestety Dawida czeka trochę dłuższa absencja. Zabraknie też Michała Wawrzyniaka, w tym wypadku pauza jest wymuszona karą za cztery żółte kartki.
Wróćmy do rundy jesiennej, uważasz, że mogłeś więcej wycisnąć z tych pięciu meczów, czy sześć punktów to i tak więcej niż się można było spodziewać?
- Analizując te pięć spotkań oczywiście czuję, że nie zrobiliśmy maxa. Wykonaliśmy plan minimum, jego osiągnięcie pozwoliło nam na utrzymanie poziomu punktowego pozostałych ekip ze strefy spadkowej. Spokojnie mogliśmy zgarnąć przynajmniej trzy punkty więcej.
Zaczynamy z Pniówkiem Pawłowice, masz rozpracowanego rywala, co powiesz na jego temat?
- Ciężko mieć rozpracowanego rywala nie widząc go tak naprawdę w tej rundzie. Musimy bazować na tym co działo się jesienią. Solidny zespół, dobry fizycznie, bazujący na dużej ilości dośrodkowań.
Na wiosnę mecze z górą tabeli zagramy w Jeleniej Górze, te z rywalami w walce o utrzymanie na wjazdach. Pasuje ci taki układ?
- Nie będę narzekał na terminarz, aby się utrzymać musimy bić się skutecznie również z najlepszymi.
Przed Karkonoszami finał Pucharu Polski DZPN Jelenia Góra, który odbędzie się w Lubaniu. Podchodzisz do tego wydarzenia na sto procent czy skupiasz się tylko na lidze?
- Wiadomo, że ze względu na naszą sytuację w tabeli III ligi priorytetem są te rozgrywki. Być może któryś z zawodników będzie potrzebować odpoczynku w tym czasie, zwłaszcza, iż finał będzie rozgrywany w środku tygodnia. Mimo to mamy na tyle szeroką kadrę, aby rotacje w składzie nie przeszkodziły nam zagrać w finale o zwycięstwo.
Jak dużą rolę w dobrych występach drużyny mogą odegrać kibice, zapewne ty i chłopaki liczycie na ich wsparcie?
- Kibice są bardzo ważni i będę to podkreślał na każdym kroku. Liczymy na duże wsparcie z ich strony. Musimy działać razem, aby klub stawał się coraz mocniejszy. Z tego miejsca zapraszam na sobotnie spotkanie. Mam nadzieję, iż będzie głośno, co nas tylko uskrzydli.
Przyszły sezon będzie sezonem, w którym będziemy obchodzić 70-lecie Karkonoszy. Wyobrażasz sobie, że spędzimy go w IV lidze?
- Nie ma takiej możliwości! W przyszłym sezonie w Jeleniej Górze będzie III liga!
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży