Szczebel centralny się oddalił
Nie po myśli Sudetów Jelenia Góra potoczył się pierwszy mecz barażowy ze Swiss Krono Żary. Goście wygrali w Karpaczu 74-58 i na tę chwilę, to oni są zdecydowanie bliżej awansu do ćwierćfinałów mistrzostw Polski u17. Rewanż w hali rywala odbędzie się w niedzielę (13 marca 2022, godz. 15:00).
Ekipa z Żar od początku pokazała fizyczną i zdecydowaną koszykówkę. To przyjezdni nadawali ton wydarzeniom, a Sudety praktycznie cały czas musiały gonić wynik. W II kwarcie gra jeleniogórzan naprawdę mogła się podobać i była nadzieja, że mecz rozwinie się po ich myśli. Z dystansu zaczął trafiać Alan Suchecki, pod koszem harował Roman Olejniczak, a gracze Swiss Krono momentami po prostu nie dawali sobie rady z naszym zespołem. Niestety po zmianie stron zaznaczyła się przewaga rywali, w pewnym momencie wyniosła już 21 punktów. Ostatecznie skończyło się różnicą 16 oczek. Sporo, nie ukrywajmy, ale wierzymy w chłopaków i trzymamy za nich kciuki w rewanżu.
- Wbrew pozorom i niezłej różnicy punktów Jelenia Góra postawiła twarde warunki. Grali bardzo ambitnie, bardzo twardo i też im się należy szacunek. Bitwę wygraliśmy, wojna wciąż trwa, z doświadczenia wiem, że to nie jest jeszcze koniec. Mecz jest w Żarach, musimy być skupienie i przygotowani, a boisko zweryfikuje komu awans się należy - podsumował mecz trener SKŻ Grzegorz Kukiełka.
SUDETY JELENIA GÓRA - SWISS KRONO ŻARY 58-74 (11-19, 25-16, 11-23, 11-16)
SJG: Szandurski, R. Olejniczak - 22, Najman - 9, Suchecki - 14, Gurazda - 11, Mrozewski, Florczak - 2, Kovernyk.
Trener: Jarosław Wilusz.
SKŻ: Kępiński - 11, Kiemski - 6, Borowski - 2, Adamczewski - 3, Reczyński - 22, Rotkiewicz - 11, Sobczak, Jankowski - 13, Mysiorek - 6, Janik.
Trener: Grzegorz Kukiełka.
Sędziowali: Maciej Rybkiewicz i Kamil Chrustowski.
Widzów: 100.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży