Maximus pokłonił się Sudetom

Koszykarze Sudetów Jelenia Góra pokazali dzisiaj, iż nadal drzemią w nich spore możliwości. Pomimo absencji wielu kluczowych zawodników potrafili pokonać w hali im. Mariana Koczwary czołowy zespół grupy D II ligi - Maximusa Kąty Wrocławskie 90-85.
Spotkanie od początku było bardzo zacięte. Goście próbowali narzucić swoje warunki i już na wstępie skutecznie bombardowali nasz kosz rzutami za trzy punkty. Nareszcie jeleniogórzanie nie pozostali bierni w tej dziedzinie koszykówki i również odpowiadali celnymi rzutami zza linii 6,75 m.. Najlepiej wychodziło to Jakubowi Pawlakowi, MVP tego meczu 5 razy umieścił piłkę w obręczy, w ten sposób. Stanowiło to niemal połowę z "trójkowego" dorobku Sudetów (12 skutecznych rzutów). Jeszcze lepiej wychodziło to rywalem, bo przez cały mecz zanotowali 16 celnych prób. Podobne liczby sprawiły, iż to nie rzuty z dystansu maiły rozstrzygnąć tę rywalizację. Na korzyść Sudetów tym razem przemówiły indywidualności, a przynajmniej indywidualne akcje w kluczowych momentach gry. O występie Pawlaka już wspomnieliśmy, mocne fundamentem był jak zawsze Paweł Minciel, a duże wsparcie pod koszem zespół dostał również od Kamila Białachowskiego. "Biały" chyba dochodzi do optymalnej formy od kiedy dołączył do drużyny. Dzisiaj zagrał przebojowo, kilka akcji penetrujących wzbudziło aplauz kibiców, łącznie z efektownym wsadem. Nie sposób rozliczając końcowy sukces nie docenić też roli Szymona Gralewskiego. Rozgrywający Sudetów harował na całym parkiecie, w niskim koźle wygrał większość pojedynków, trafiał za trzy, a jego solowa akcja penetrująca w końcówce zrobiła wrażenie i dała wiarę, że komplet punktów zostanie dzisiaj przy Sudeckiej. I tak się właśnie stało!
- Zagraliśmy dzisiaj nienajgorsze zawody w obronie, mimo, że straciliśmy 85 punktów. Taka liczba to jednak trochę za dużo, jeśli gra się w domu. W ataku zagraliśmy przede wszystkim zespołowo, dzieliliśmy się piłką, każdy siebie szukał, czy na dole, czy na obwodzie. Ja miałem kilka okazji, koledzy mi podali, to trafiłem. Najważniejsze, że udało się wygrać drużynowo i to mnie bardzo cieszy - mówił po meczu Jakub Pawlak. - To prawda oni mieli dzień jeśli chodzi o rzuty za trzy punkty, ale u nas też nie było źle pod tym względem. Każdy gdzieś trafił jakąś trójkę. Wpadało, mieliśmy trochę szczęścia, mam nadzieję, że w dalszych meczach też szczęście będzie nam sprzyjać - dodał najskuteczniejszy zawodnik Sudetów.
Kolejny mecz Sudety rozegrają już w najbliższą sobotę (19 lutego 2022, godz. 18:00), przy Sudeckiej 42 pojawi się beniaminek - KK Oleśnica.

SUDETY JELENIA GÓRA - MAXIMUS KĄTY WROCŁAWSKIE 90-85 (21-22, 28-25, 24-11, 17-17)

SJG: Tymiński - 2, Walaszek, Gralewski - 12, Pawlak - 27, Jyż, Najman - 4, Minciel - 12, Białachowski - 23, Podejko - 10.

Trener: Rafał Niesobski.

MKW: Kowalski - 23, Lipiński - 7, Mazur - 11, Krakowczyk - 14, Kaczmarek - 14, Giniewski - 5, Żmijak - 11.

Trener: Robert Chałupa.

Sędziowali: Rafał Szwej i Marek Tyliszczak.
Widzów: 120.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban