Sparing bez goli

Rzadko spotykanym w sparingach wynikiem 0-0 zakończył się mecz Lotnika Jeżów Sudecki z Gryfem Gryfów Śląski. Spotkanie odbyło się na bocznym boisku przy Złotniczej.
- Bardzo dobra jednostka treningowa pozwalająca nam wypróbować nowe ustawienia. Cieszy fakt, że dobrze to wyglądało w defensywie i zagraliśmy na zero z tyłu. Absencje zawodników ofensywnych w głównej mierze odpowiadają za to jak wyglądała nasza gra pod bramką rywali. Niestety zero z przodu. Założenia na ten mecz w większym stopniu zostały zrealizowane i to mnie bardzo cieszy - powiedział o meczu trener gości Adrian Lis.
- W końcu cieszy frekwencja, bo mogliśmy zagrać w składzie zbliżonym do optymalnego i wypróbować różne warianty personalne. Mecz na pewno ciężki do oglądania dla widza. Widać, iż obie ekipy są w okresie ciężkich treningów. Trudno wskazać naprawdę klarowne sytuacje w tym spotkaniu. W I połowie na wyróżnienie zasługuje dobry strzał z rzutu wolnego Krzysztofa Białkowskiego i parada Marcina Gąsiorowskiego. Tę część spotkania oceniłbym delikatnie na korzyść Lotnika. Natomiast po zmianie stron to my posiadaliśmy przewagę w posiadaniu piłki i zagraliśmy kilka fajnych zespołowych akcji - skomentował spotkanie jeden z trenerów Gryfa Mateusz Tyszkowski.
Przed gryfowianami pracowity tydzień. W środę (16 lutego 2022, godz. 18:30) w Lubaniu spotkają się z Łużycami, a w sobotę (19 lutego 2022, godz. 14:00) pojadą do Strzegomia na mecz z Moto Jelczem Oława. Lotnik w niedzielę (20 lutego 2022, godz. 17:30) przy Złotniczej zmierzy się z Lechią Piechowice.

GGŚ: Gąsiorowski - D. Pelc, Cichoń, Cieślak, Piejko, Romanowski, testowany, Malarowski, R. Serdeczny, Szramowiat, Soczyński / Adamski, Król, Gandurski, Tyszkowski, Herdzik, K. Pelc, D. Serdeczny.

Trenerzy: Mateusz Tyszkowski, Marcin Gąsiorowski.

LJS: Jarosz - Szpak, Czpakowski, Białkowski, Orzeszko, Buczek, Karmelita (gościnnie), Michalik, Kieć, Piwiński, Staniszewski / Marmurenko, Wiejak, Niemirski.

Trener: Adrian Lis.

Sędziowali: Michał Niemirski i Kamil Olejarczyk.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban