Play-off to już chyba mrzonka...
Mnóstwo emocji i wrażeń, niestety bez szczęśliwego zakończenia. Szkoda, bo wydawało się, ze po niezłym, choć przegranym meczu w Nysie, Sudety Jelenia Góra nie powinny mieć problemów z pokonanie Obry Kościan.
Początek spotkania zdecydowanie należał do gości, ale jeleniogórzanie potrafili podnieść się jeszcze w I kwarcie, by w następnych 10 minutach przejąć inicjatywę i zejść z prowadzeniem do szatni. Po zmianie stron gracze z Kościana pokazali, że nie przyjechali do Jeleniej Góry na wycieczkę tylko, by wygrać mecz. Nękali jeleniogórską obronę, która często nie potrafiła sobie poradzić m.in. z Maciejem Krówczyńskim i Mateuszem Kaczmarkiem. Z drugiej strony ważne trójki trafiał Łukasz Niesobski i to on chciał rozegrać najważniejszą akcję podczas regulaminowego czasu gry. Przy wyniku 93-93 zawodnik Sudetów holował piłkę do ostatniej sekundy, by oddać niecelny rzut. Dogrywka. Znakomicie weszli w nią koszykarze Obry i znów Sudety musiały gonić wynik. Udało się, 50 sekund przed końcem Niesobski trafiła za dwa i nasz zespół prowadził 103-102. Obra odpowiedziała skuteczną akcją Rafała Milczyńskiego i Sudety miały 27 sekund na odwrócenie losów meczu. Nie udało się, szkoda.
Trener Rafał Niesobski podczas finałowych 5 minut postawił na skład, który kończył IV kwartę. Nie dokonał żadnej zmiany przez całą dogrywkę, a wydawało się, że dzisiaj można było zaufać Oskarowi Walaszkowi, bo rozgrywał chyba najlepszy mecz w tym sezonie. W ciągu 20 minut zdobył 15 punktów, w tym trafił 3 z 5 rzutów za trzy punkty. Czy trafiłby w doliczonym czasie gry? Tego już się nie dowiemy.
- Był to dla nas bardzo ważny mecz, ponieważ jest to drużyna, która prawdopodobnie będzie zajmowała jedno z ostatnich miejsc gwarantujących grę w play off. Zaczęliśmy go nie najlepiej, jednak dzięki poprawie gry, jeszcze przed przerwą udało nam się wyjść na prowadzenie. W drugiej części spotkania popełniliśmy kilka rażących błędów w obronie oraz nie trafiliśmy kilka razy z dogodnych pozycji, co ostatecznie przełożyło się na konieczność rozegrania dogrywki. W niej rywale zachowali więcej zimnej krwi i niestety musieliśmy się pogodzić z kolejną porażką - mówił po meczu Michał Wasilewski. - Jest nam bardzo szkoda tego meczu. Podobnie było w I rundzie w Kościanie, gdzie spotkanie również było otwarte do ostatniej sekundy i niestety wtedy też, to koszykarze Obry cieszyli się z wygranej - dodaje zawodnik Sudetów.
Na tę chwilę Sudety są na 13 miejscu z dorobkiem 24 punktów w 19 meczach, bilans spotkań 5-14. Do 8 miejsca gwarantującego udział w fazie play off tracą 5 pkt. i wydaje się, że dostanie się do pierwszej ósemki jest już nierealne. Do końca jeleniogórzanom pozostało 11 meczów i aby poszybować w górę tabeli, pomarańczowo - granatowi muszą nie tylko wygrywać swoje mecze, ale i rywalom kilka razy muszą się potknąć.
Najbliższy mecz przed ekipą trenera Rafała Niesobskiego już w środę (9 lutego 2022, godz. 20:00) we Wrocławiu, gdzie czeka Gimbasket.
SUDETY JELENIA GÓRA - OBRA KOŚCIAN 103-104 (24-25, 28-23, 21-24, 20-21, d. 10-11)
SJG: Wasilewski - 12, Walaszek - 15, Gralewski - 4, Pawlak - 5, Niesobski - 27, Minciel - 16, Białachowski - 14, Podejko - 10.
Trener: Rafał Niesobski.
OBRA: Milczyński - 18, Ciążkowski - 18, Krówczyński - 15, Kaczmarek - 13, Stanisławiak, Rybakowski - 8, Kin - 14, Kiszka - 5, Łukanus - 13.
Trener: Szymon Pietraszek.
Sędziowali: Adrian Chmielewski i Grzegorz Jodłowski.
Widzów: 150.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży