Piątka od rezerw Śląska

Piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra przegrali przy Złotniczej ze Śląskiem II Wrocław 0-5. Wynik nie jest niespodzianką, mimo to jeleniogórzanie zagrali najlepszy z tegorocznych sparingów. W I połowie niewiele mieli do powiedzenia na tle II-ligowców, zwłaszcza, gdy "pomagali" im zdobywać gole, a tak był przy pierwszym trafieniu dla gości. Kacper Szczudliński zagrał piłkę wzdłuż własnego pola karnego. Przechwycił ją zawodnik gości, ale przegrał pojedynek sam na sam z Wojciechem Fościakiem. Niestety zostawiony bez opieki Mariusz Idzik zdołał dobić piłkę i było 0-1. Drugi gol padł po skutecznie wykonanym rzucie karnym. W 16-tce przewinił Kacper Sutor, a z 11 metrów nie pomylił się Idzik. Ten sam zawodnik w 44 minucie skompletował hat-tricka, pokonując Fościaka technicznym uderzeniem z 16 metrów.
Po zmianie stron trenerzy obu ekip wypuścili do boju inne składy. Nadal ton wydarzeniom nadawali Wojskowi, jednak i biało - niebiescy mieli coś do powiedzenia. Niestety błyskawicznie zrobiło się 0-4, a gola po solowej akcji zdobył Piotr Samiec - Talar. Piłka po jego strzale odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Później jeden z wypadów wrocławian zakończył się trafieniem Kacpra Dachnowskiego. Karkonosze mogły, a nawet powinny odpowiedzieć golem. Bliski tego był Bartosz Poszelężny, jednak nieznacznie chybił uderzając piłkę głową. Niewiarygodne pudło zanotował Szczudliński, myląc się z kilku metrów, gdy należało tylko wykonać egzekucję. W końcu do bramki trafił Mateusz Czerwiński, jednak sędzia Kamil Olejarczyk gola nie uznał, ze względu na pozycję spaloną strzelca.
- Uważam, że mimo wszystko w tym roku zagraliśmy najlepsze spotkanie, zwłaszcza w I połowie, choć straciliśmy wtedy trzy bramki które de facto "strzeliliśmy" sobie sami po naszych błędach indywidualnych. Wyglądaliśmy bardzo dobrze w niskim pressingu, dobrze trzymaliśmy odległości, do tego nieźle broniliśmy, a kilka ciekawych odbiorów mogło się przerodzić w akcje zaczepne. 3-4 sytuacja klarowne w tym meczu sobie stworzyliśmy. Niestety za bardzo chcemy grać w piłkę blisko własnej bramki, zamiast użyć prostszych środków, które są zdecydowanie skuteczniejsze - powiedział po meczu trener KSK Jacek Kołodziejczyk.
- Mocny, intensywny mecz, mieliśmy założenie, aby szybko odbierać piłkę, grać na połowie rywala i to nam się udało. Strzeliliśmy kilka bramek, nie straciliśmy żadnej, co jest dla nas ważne. Jesteśmy po tym sparingu umiarkowanie zadowoleni - skomentował trener WKS II Krzysztof Wołczek.
W sobotę obie ekipy rozegrają kolejne mecze, jedna z nich zagra ponownie w Jeleniej Górze, ale nie będą to Karkonosze, bowiem nasz zespół jedzie do Lubina spotkać się z Zagłębiem II (29 stycznia 2022, godz. 13:00). Natomiast Śląsk II przy Złotniczej zmierzy się ze Slovanem Liberec u19 (29 stycznia 2022, godz. 10:30).
Przypomnijmy, że II-ligowiec z Wrocławia przebywa w Jeleniej Górze na obozie sportowym zorganizowanym przez biuro podróży Sport Evo.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA -ŚLĄSK II WROCŁAW 0-5 (0-3)

Bramki: 0-1 Idzik, 0-2 Idzik, 0-3 Idzik, 0-4 Samiec - Talar, 0-5 Dachnowski.
Sędziowali: Kamil Olejarczyk oraz Kamil Snacki i Michał Niemirski.
Widzów: 60.

KSK: I połowa: Fościak - Taran, Sutor, Szczudliński, Wawrzyniak, Bębenek, Dąbrowski, Dryja, Tokarz, Siudak, Baszak., II połowa: Prochoń - Andrzejaczak, Firmanty, Szczudliński, Kulchawy, Kuźniewski, Młodziński, Poszelężny, Kholodkevych, Milewski, Czerwiński.

Trener: Jacek Kołodziejczyk.

ŚLĄSK II: I połowa: Głogowski - Pawelec, Zawadzki, Stawny, Szmigiel, Olejniczak, Młynarczyk, Gerstenstein, Bargiel, Idzik, Kotowicz., II połowa: Mielcarz - Caliński, Celeban, Jastrzembski, Maruszak, Dachnowski, Borys, Krawczuk, Jakubiak / Stefański, Samiec - Talar, Michalski.

Trener: Krzysztof Wołczek.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban