Wicelider pokonany
Dwa mecze, dwa zwycięstwa, to tegoroczny dorobek koszykarzy Sudetów Jelenia Góra. Tym razem nasz zespół postarał się o niespodziankę dla swoich fanów, pokonując w hali im. Mariana Koczwary wicelidera grupy D - Kosz Pleszew 75-73.
Początek spotkania wyglądał źle dla jeleniogórzan. Goście prowadzili już 13-4, ale po kilku minutach Sudety opanowały sytuację i zmniejszyły dystans do rywali na trzy punkty. II kwarta to chyba najlepszy okres gry gospodarzy. Sporo efektownych i pomysłowych akcji w ataku, jednak również niefrasobliwość w obronie, co sprawiło, że na przerwę Sudety schodziły z 4-punktowym prowadzeniem. Nie było źle, ale wydawało się, iż z tych 10 minut można było wycisnąć więcej.
Po zmianie stron podopiecznych trenera Rafała Niesobskiego dopadła niemoc. Rywale nie grali nic wielkiego, ale trafiali za trzy punkty i odrabiali straty. Do tego Jakub Pawlak zakończył mecz z pięcioma przewinieniami, a Paweł Minciel na początku kwarty złapał czwarty faul i długo zespół musiał sobie radzić bez niego. W ostatniej ćwiartce Minciel grał od początku i widać było jego pozytywny wpływ na postawę zespołu. Udało mu się uniknąć ostatniego przewinienia aż do 39 minuty. Sudety były wtedy na prowadzeniu. Cztery minuty wcześniej przegrywały 60-69 i wszystko wskazywało na to, że jest pozamiatane. Jak się okazało zespół pokazał charakter i hart ducha. Odrobił straty i w decydujących momentach wytrzymał wojnę nerwów.
- Bardzo nam dzisiaj zależało, można powiedzieć, że wiara wygrała ten mecz. Spotkały się dwa wyrównane zespoły. Mimo różnicy jaka dzieli nas w tabeli, to poziom na boisku był równy. Wydaje mi się, że nasz zespół bardziej chciał i był bardziej zdeterminowany. Jak do tej pory odnieśliśmy tylko jedno zwycięstwo u siebie, co wywoływało u nas duże niezadowolenie. W nowym roku bardzo chcieliśmy to zmienić i jak na razie się udaje, dwa zwycięstwa - we Wrocławiu i dzisiaj u nas z Pleszewem - nie krył zadowolenia trener Rafał Niesobski. - Trener jest od tego, żeby wierzyć zespół przez 40 minut, nawet jeśli są kryzysowe momenty, a takie były. O wygranej nie zdecydowała moja wiara, a wiara chłopaków, to oni się nie poddali, przełamali i chwała im za to, iż potrafili się podźwignąć i wyszarpać zwycięstwo - dodaje szkoleniowiec Sudetów.
Teraz przed Sudetami ważny mecz wyjazdowy w Nysie, gdzie powalczą z AZS-em (22 stycznia 2022, godz. 17:30). Trzeba go wygrać jeśli zespół chce realnie powalczyć o udział w fazie play off.
SUDETY JELENIA GÓRA - KOSZ PLESZEW 75-73 (17-20, 26-19, 15-24, 17-10)
SJG: Wasilewski - 10, Walaszek - 3, Gralewski - 8, Pawlak - 3, Jyż - 2, Niesobski - 23, Minciel - 13, Białachowski - 11, Podejko - 2.
Trener: Rafał Niesobski.
KOSZ: Chmielarz - 20, Jaśtak, K. Spała - 9, Marek - 14, M. Spała - 5, Sieradzki - 8, Rosiński - 9, Ziółkowski - 2, Galewski - 6.
Trener: Alan Urbaniak.
Sędziowali: Paweł Białas i Filip Marek.
Widzów: 150.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży