Rozmowa z Mateuszem Prochoniem, bramkarzem Karkonoszy
Na początek wyjaśnijmy twój status, jesteś nadal zawodnikiem Karkonoszy Jelenia Góra czy Miedzi Legnica?
MATEUSZ PROCHOŃ: - Obecnie jestem zawodnikiem Miedzi Legnica, wypożyczonym do końca sezonu, do Karkonoszy Jelenia Góra.
Otrzymałeś propozycję testów w Garbarni Kraków, zamierzasz z niej skorzystać? Jeśli tak, to kiedy do nich dojdzie?
- Tak, to prawda. Otrzymałem zaproszenie do Garbarni Kraków, testy odbędą się podczas okresu przygotowawczego.
Jakie są szanse, że nadal będziesz bramkarzem zawodnikiem Karkonoszy?
- Czas pokaże, składa się na to wiele czynników, które w pewnym stopniu są niezależne ode mnie.
Ok, cofnijmy się o kilka miesięcy. Początkowo trener Ołeksandr Szeweluchin stawiał na innych bramkarzy. W dwóch pierwszych meczach bronił Wiktor Błaszkiewicz, później miejsce w bramce zajął Wojciech Fościak, zapewne byłeś rozczarowany takim obrotem wydarzeń?
- Zarówno Wiktor jak i Wojtek są dobrym bramkarzami, wiedziałem to od samego początku mojego pobytu w Jeleniej Górze. Sytuacja, w której nie grałem jeszcze bardziej napędzała mnie do większej pracy. Każdego dnia podchodziłem do treningów z nastawieniem do gry w następnym ligowym meczu.
Drużyna grała źle, zdecydowaną większość meczów przegrywała. Nie grając w nich poniekąd miałeś alibi, że źle się dzieje bez twojego udziału. Tak uważałeś, czy dominował żal, iż nie możesz pomóc wskoczyć drużynie na właściwe tory?
- Jesteśmy zespołem, dla żadnego z nas nie była to łatwa sytuacja. Każdy zawodnik chce w takich momentach grać oraz pomagać zespołowi w zdobywaniu punktów.
Swoją szansę dostałeś dopiero w XII kolejce III ligi. Byłeś zaskoczony, gdy trener Szeweluchin ogłosił skład na mecz w Zabrzu?
- Byłem przygotowany mentalnie na moją grę w tym meczu więc można powiedzieć, że ta decyzja upewniła mnie tylko w przekonaniu o mojej dobrej dyspozycji.
Jak się okazało, następny mecz z Piastem Żmigród był jego pożegnalnym. Nowy trener Jacek Kołodziejczyk od razu postawił na ciebie. Długo czekałeś w niepewności czy od razu dostałeś sygnał, że będziesz u niego numerem jeden?
- Od samego początku trener Kolodziejczyk dał nam do zrozumienia, że miejsce w bramce każdy z nas musi sobie wywalczyć na treningach, a potem potwierdzać to w meczach. Informacje o mojej grze przeciwko Piastowi dostałem w dniu meczu przed rozgrzewką.
Na treningach przede wszystkim pracujesz z trenerem bramkarzy Oskarem Wieliczką. Jak idzie współpraca i jak duży wpływ mają jego rekomendacje na to kto zajmie miejsce między słupkami?
- Praca z trenerem Wieliczką przebiega bardzo dobrze, widzę to po swoich umiejętnościach, które są na wyższym poziomie w porównaniu do początku sezonu. Największą ilość czasu podczas treningów pracujemy właśnie z nim, więc jego zdanie ma duży wpływ na ostateczną decyzje trenera Kołodziejczyka.
Twoje liczby to 7 meczów w pełnym wymiarze czasu, 12 wpuszczonych goli, ani jednego czystego konta. Jesteś z nich zadowolony?
- Jestem świadomy swoich możliwości, wiem że stać mnie na dużo lepsze liczby. Mam nadzieje, że w przyszłej rundzie poprawie swój wynik.
Zapewne analizowałeś wiele razy każdą z wpuszczonych bramek. Jak uważasz, mogłeś coś zrobić lepiej, czy nie masz sobie nic do zarzucenia? Mnie np. interesuje twoja ocena gola straconego przez Karkonosze w Zabrzu.
- Po każdym meczu razem z trenerem Oskarem rozmawiamy i analizujemy wszystkie sytuacje oraz stracone bramki, pomaga to w niwelowaniu podobnych błędów w kolejnych meczach. Co do bramki z Górnikiem II, nie była to łatwa sytuacja. W momencie oddania strzału piłka do ostatniego momentu była schowana za naszymi obrońcami, którzy zasłonili jej lot. Myślę, że to zaważyło o nie obronieniu tego strzału.
Mecz w twoim wykonaniu, z którego jesteś najbardziej zadowolony?
- Spotkanie z Rekordem Bielsko Biała. Pomogłem zespołowi w wygraniu bardzo ciężkiego meczu oraz przełamaniu passy porażek. To pokazało nam, że w tej lidze jesteśmy w stanie wygrać z każdym zespołem.
Sytuacja Karkonoszy nie jest wesoła, aby się utrzymać będzie trzeba zdobyć naprawdę sporo punktów. Stać nas na osiągnięcie tego celu?
- To prawda, nie jest to łatwa sytuacja. Czeka nas bardzo ciężki okres przygotowawczy, po którym zaczniemy walkę o utrzymanie w III lidze. Ten zespół z pewnością na to stać.
rozmawiał Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży