Wygrana w Zielonej Górze

Stało się, Karkonosze wygrały po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach na wyjeździe. Ekipa trenera Jacka Kołodziejczyka pokonała w Zielonej Górze Lechię 2-1. Wynik mógł być wyższy, ale w końcówce zabrakło zimnej krwi, aby dobić rywala.
I połowa to wyrównana gra. Karkonosze od razu pokazały, że nie przyjechały do Zielonej Góry się bronić. Mimo to jako pierwsi zagrożenie stworzyli gospodarze, ale Kornelowi Wieczorkowi zabrakło centymetrów aby skierować głową piłkę do bramki jeleniogórzan. Za chwilę akcja lewą stroną boiska, centra na siódmy metr i Przemysław Mycan głową pokonuje Mateusz Prochonia. Jeleniogórzanie na stratę gola zareagowali kapitalnie, doprowadzając do wyrównania w 120 sekund. Prostopadłą piłkę do Nikodema Siudaka posłał Patryk Bębenek. Siudak na krótkiej przestrzeni rozegrał ją z Mateuszem Baszakiem. Uderzenie tego ostatniego Fabisiak zdołał zablokować, ale przy dobitce Siudaka był bezradny. W 34 min. powinno być 1-2. Niestety Sebastian Surmaj nie wykorzystał idealnej sytuacji. Akcję rozpoczął Prochoń, jego dalekie podanie głową zgrał Mateusz Baszak i Surmaj znalazł się sam na sam z golkiperem Lechii. Niestety pojedynek ten przegrał. Do przerwy 1-1.
Po zmianie stron tempo gry nieco siadło. W 54 min. po stracie obrony Karkonoszy niebezpiecznie było po akcji Mykyty Łobody z Wieczorkiem. 10 minut później w narożniku pola karnego gospodarzy o piłkę z Martinsem Ekwueme powalczył Michał Dryja, dopadł do niej Paweł Niemienionek i cudownym wolejem strącił pajęczynę w bramce Lechii. 1-2, wielka radość piłkarzy i kibiców z Jeleniej Góry! Pomimo prowadzenia biało - niebiescy nie skupili się na defensywie. Gospodarze szukali gola wyrównującego, jednak ich ataki były rozbijane przez podopiecznych trenera Jacka Kołodziejczyka. Im bliżej końca meczu, tym większe spustoszenie pod bramką zielonogórzan siały kontry Karkonoszy. Po jednej z nich niewyobrażalne pudło zaliczył Dryja. Poprzeczka trzęsie się chyba do tej pory, po tym jak Dryja obił ją z pięciu metrów. Później dwie dobre okazje miał Mateusz Czerwiński, ale nie potrafił ich wykorzystać. Szkoda, bo prowadzenie 3-1 dałoby spokój naszej ekipie w końcówce, ale tak czy inaczej punkty z obcego terenu po raz pierwszy w tym sezonie pojechały do Jeleniej Góry.
Formalnie mecz z Lechią zakończył rundę jesienną. Teraz przed nami inauguracja rundy wiosennej, która odbędzie się za tydzień. Karkonosze pojadą do Tarnowskich Gór zagrać z miejscowym Gwarkiem (20 listopada 2021, godz. 13:00). Będzie to ostatni mecz KSK w 2021 roku.

LECHIA ZIELONA GÓRA - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1-2 (1-1)

Bramki: 1-0 Mycan 21', 1-1 Siudak 23', 1-2 Niemienionek 65'.
Żółte kartki: Maćkowiak, Loboda oraz Niemienionek, Bębenek, Dąbrowski, Siudak, Sutor.
Sędziowali: Piotr Pazdecki oraz Piotr Bieniek i Błażej Syropianko.

LZG: Fabisiak - Ostrowski, Żukowski (65' Konieczny), Surożyński (75' Frankowski), Kaczmarczyk (75' Maćkowiak), Budziński, Mycan, Wieczorek (65' Małecki), Babij, Loboda, Ekwueme.

Trener: Andrzej Sawicki.

KSK: Prochoń - Kulchawy, Sutor, Szczudliński, Wawrzyniak, Surmaj (64' Dryja), Niemienionek (85' Kuźniewski), Kocot (78' Poszelężny), Bębenek (78' Dąbrowski), Siudak, Baszak (85' Czerwiński).

Trener: Jacek Kołodziejczyk.

Piotr Kuban