Przyjemnie się to oglądało, ale wygrał rywal

Nie było niespodzianki w hali im. Mariana Koczwary, gdzie koszykarze Sudetów Jelenia Góra przegrali z Rycerzami Rydzyna 91-103. Mimo to nasz zespół zostawił po sobie dobre wrażenie, zwłaszcza jeśli chodzi o poczynania ofensywne. Chyba mało kto z kibiców na trybunach spodziewał się, że Jakub Pawlak będzie ładował trójkę za trójką, a zza linii 6,75 przymierzy nawet Mateusz Podejko. Kroku liderowi grupy D II ligi jeleniogórzanie dotrzymali prawie do samego końca. Na początku ostatniej kwarty po zdobyciu 7 punktów z rzędu Sudety objęły nawet prowadzenie 82-80. Niestety na więcej gospodarzy nie było stać, a goście posiadając w swoich szeregach indywidualności jak Kamil Chanas czy Stanford Sanny potrafili w końcówce uporządkować grę i wypunktować nasz zespół. W kluczowym momencie błysnął Sanny. Zawodnik Rycerzy rzutami za trzy punkty zbudował przewagę swojej ekipie, która nie oddała jej już do końca meczu.
- Bardzo ciężkie spotkanie, spodziewaliśmy się trudnego terenu tutaj. Zespół z Jeleniej Góry ma młody skład, szybkich i wybieganych zawodników, więc wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Przebieg meczu to potwierdził, do ostatniej chwili były nerwy. Wiem, że fajnie to się oglądało kibicom, ale na parkiecie naprawdę lekko nie było. Duże emocje, najważniejsze, iż to my cieszymy się ze zwycięstwa - powiedział po meczu Stanford Sanny.
Teraz przed Sudetami dwa mecze wyjazdowe, w sobotę (13 listopada 2021, godz. 17:00) z KK Oleśnica, a w środę (17 listopada 2021, godz. 19:00) z Zastalem II Zielona Góra.

SUDETY JELENIA GÓRA - RYCERZE RYDZYNA 91-103 (26-25, 26-35, 23-20, 16-23)

SJG: Wasilewski - 13, Tymiński, Walaszek - 2, Gralewski - 11, Pawlak - 13, Jyż - 12, Niesobski - 20, Najman - 3, Podejko - 17, R. Olejniczak.

Trener: Rafał Niesobski.

RYCERZE: Samolak - 18, Janowicz - 2, Nawrocki, Kasiński - 6, Sobiech - 5, Sanny - 25, Chanas - 24, Milczyński - 23, Zacharski, Domagała.

Trener: Jędrzej Jankowiak.

Sędziowali: Rajmund Lewiński i Adrian Chmielewski.
Widzów: 150.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban