"Drewno" zagrali, mimo to wygrali
Zdecydowanie poniżej swojego poziomu zagrali wczoraj juniorzy u19 Sudetów Jelenia Góra, którzy mimo to potrafili się pozbierać w końcówce meczu i wygrać z Nysą Kłodzko 83-81. Za to, szacunek dla nich i trenera Marcina Koperka, bo chyba w hali im. Mariana Koczwary już mało kto wierzył, w szczęśliwe zakończenie.
Początek spotkania nie zapowiadał takich "przebojów". Gra naszej ekipy nie kleiła się, ale mozolnie budowano przewagę. W pewnym momencie inicjatywę przejęli kłodzczanie i po dobrej dla nich II kwarcie zeszli na przerwę z przewagą sześciu punktów. Wrzaski w szatni Sudetów słychać było chyba nawet najniżej położonych kortach tenisowych. Chwilę po wznowieniu gry wydawało się, że reprymenda trenera na niewiele się zdała, bo nadal poczynaniami Sudetów kierował chaos, a zawodnicy byli potwornie nieskuteczni. Na szczęście doszło do przełamania i udało się odrobić straty z nawiązką. Niestety w ostatniej kwarcie Nysa prowadzona na parkiecie przez dobrze grającego Patryka Zennera odzyskała kontrolę nad meczem i wydawało się, że jest już pozamiatane. Do końca meczu była mniej niż minuta, a licznik jeleniogórzan wskazywał minus sześć. W tym momencie na linii rzutów wolnych nie zawiódł Filip Tymiński, trzy razy trafiając do obręczy. Jeden z rzutów sprezentował gospodarzom trener gości Czesław Radwański, który sprowokował sędziów do ukarania jego zespołu przewinieniem technicznym za komentowanie ich orzeczeń. Za chwilę udana akcja Sudetów w obronie i akcja ofensywna zakończona celnym rzutem za trzy punkty Ignacego Szadkowskiego. Remis i jak się okazało nie była nawet potrzebna dogrywka, bowiem Szadkowski wyłuskał piłkę jednemu z rywali i szybką kontrą zapewnił swojej ekipie zwycięstwo. Brawo, sztuką jest wygrać mecz, w którym nie idzie, a tak było wczoraj wieczorem przy Sudeckiej.
Po meczu swoje niezadowolenie wszem i wobec okazywał trener Nysy, który obwiniał o porażkę sędziów spotkania. Wskazywał na płaczących swoich podopiecznych, twierdząc, że to duet w czarnych spodniach doprowadził ich do łez.
Dzisiaj (4 listopada 2021, godz. 19:45) Sudety rozegrają kolejny mecz, tym razem ich halę odwiedzi WKK Wrocław i jedno jest pewne, z taką grą jak w środę nasz młodzież nie ma czego szukać.
SUDETY JELENIA GÓRA - NYSA KŁODZKO 83-81 (23-18, 14-25, 22-10, 24-28)
SJG: Popławski - 2, Szadkowski - 14, Najman - 16, K. Rybarczyk - 10, Kobus, R. Olejniczak - 4, Suchecki - 9, Tymiński - 14, Strzemecki - 14, Gurazda, Garbarski, Wojciechowski.
Trener: Marcin Koperek.
NYSA: Zenner - 29, Tkaczyk - 5, Domański, Kurowski - 13, Kmieć - 11, Wojda, Ptaszyński, Szczecina - 7, Włodarczyk - 16.
Trener: Czesław Radwański.
Sędziowali: Kamil Chrustowski i Roman Czopik.
Widzów: 20.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży