Rozmowa z Jackiem Kołodziejczykiem, nowym trenerem Karkonoszy
Gratuluję, zostałeś nowym trenerem Karkonoszy Jelenia Góra. Dla wielu kibiców twoja nominacja to niespodzianka, a dla ciebie? Spodziewałeś się propozycji od prezesa Tomasza Kowalczyka?
JACEK KOŁODZIEJCZYK: - Dziękuję. Spodziewałem się, iż kiedyś dojdzie do takiej sytuacji, lecz nie będę ukrywał, że jeszcze nie w tym momencie. Cierpliwie pracuję w klubie od ponad 10 lat prowadząc zespoły na różnych szczeblach wiekowych. Uważam, że jestem gotowy na to, aby objąć pierwszy zespół i cieszy mnie zaufanie jakim zostałem obdarowany.
Odważna decyzja, skoro ją podjąłeś rozumiem, że wierzysz w sens nowej pracy i co za tym idzie utrzymanie Karkonoszy w III lidze?
- Nie podjąłbym się tej pracy, gdybym nie wierzył w utrzymanie. Uważam, że stać nas na odrobienie strat i w przyszłym sezonie występować nadal na III-ligowych boiskach. Jestem świadom ryzyka jakie podjąłem, tym bardziej, iż musiałem przekształcić swoje plany zawodowe. Jak wspomniałem do tej pory byłem cierpliwy i odrzucałem propozycje wejścia do piłki seniorskiej. Jest to przemyślana decyzja, choć miałem na jej podjęcie mało czasu. Nie uważam, aby mój wiek był tu problemem. Jestem gotowy!
Zapewne analizowałeś możliwości kadrowe pierwszego zespołu. Uważasz, że obecny skład gwarantuje wykonanie zadania jakim jest utrzymanie III ligi dla Jeleniej Góry?
- Stale jestem w klubie, więc praktycznie obserwuję drużynę przez cały czas. Wierzę, że stać ich na wiele. Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby przed wszystkim podnieść szatnię mentalnie. Zawodnicy muszą cieszyć się gra w piłkę. Oczywiście w przerwie zimowej będziemy szukać wzmocnień i tutaj liczę na pomoc zarządu klubu. Ostateczne decyzje personalne będę podejmował po pracy jaką wykonamy w ciągu najbliższego miesiąca.
Czytając komentarze części kibiców na JG24 nie brakuje opinii, iż z tą drużyną nie dało się ugrać nic lepszego. Nie brakuje zarzutów o przespanym okresie transferowym, to poniekąd również i twoja działka, bo jesteś wiceprezesem klubu. Wiem, ds. piłki młodzieżowej, ale mimo wszystko...
- Budżet klubu nie jest z gumy. Patrząc na zarobki zawodników na tym poziomie rozgrywek ciężko jest znaleźć piłkarzy, którzy będą robić różnicę za to co my możemy zaproponować... Oczywiście, zawsze można zrobić coś lepiej. W tej chwili mamy już większe doświadczenie w tej kwestii.
Rozmawiając z prezesem przed podpisaniem umowy zapewne omawialiście też sytuację kadrową pod kątem rundy wiosennej. Możesz uspokoić kibiców informacją, że będą wzmocnienia? Na jakie pozycje najbardziej, by się przydały?
- Nie chcę mówić o konkretnych pozycjach, bo obecnie muszę się skupić na obecnej kadrze i wykrzesać z nich maksa. Tak na świeżo mogę tylko powiedzieć, że potrzebujemy wzmocnień w postaci trzech zawodników.
Widziałem cię prawie na wszystkich meczach, więc masz świadomość jak wyglądała gra zespołu. Jako trener pewnie też sam rozgrywałeś je w głowie i miałeś swoje przemyślenia, co do ustawienia, personaliów i sposobu gry. Mówiąc wprost, jak będą grać Karkonosze Jacka Kołodziejczyka?
- Nie mamy w tej chwili nic do stracenia, więc w każdym meczu będziemy podejmować ryzyko, aby zagarnąć pełną pulę. Przede wszystkim na boisko będę wysyłał jedenastkę, która odda na nim serce. Teraz nie będę wchodził w kwestie taktyczne, to musi być małe zaskoczenie dla rywali.
Twoja nominacja prawdopodobnie ucieszyła młodzieżowców i juniorów w klubie. Niedoceniani przez poprzednika zawodnicy zapewne liczą, iż zmieni się ich rola w drużynie. Tak będzie?
- Każdy zawodnik musi zapracować, żeby nosić koszulkę z jelonkiem na piersi. Nie będzie taryfy ulgowej dla nikogo. Oczywiście wiem na co stać chłopców i mogą dać świeży powiew tej drużynie.
Mikołaj Milewski, Dawid Gil, Kacper Tokarz lub inny zawodnik z obecnej kadry zespołu u19 pojawi się na treningach seniorów?
- Dobrze analizujesz, akurat ta trójka została zaproszona na dzisiejszy trening. Zdecydowanie będę chciał widzieć kilku juniorów na treningach seniorów. Czy znajdą się w kadrze meczowej? To zależy już tylko od nich.
Do końca rundy jesiennej zostały cztery spotkania. Przy Złotniczej ze Stalą Brzeg i Rekordem Bielsko-Biała oraz wyjazdy do Zagłębia II Lubin i Lechii Zielona Góra. Nie ukrywajmy, poza Stalą drużyny z górnej połówki tabeli. Na jaką zdobycz liczysz w tych meczach?
- Została nam ciężka końcówka. Stal Brzeg też nie jest słabym zespołem. W każdym ze spotkań będziemy grać o trzy punkty. Oczywiście trzeba twardo stąpać po ziemi, jednak każde trzy punkty dadzą nam trochę tlenu, więc nikogo nie muszę przekonywać jak ważne jest ich zdobywanie. Liczę, że w tych czterech spotkaniach przynajmniej dwa razy zejdziemy z boiska jako zwycięzcy.
Dzisiaj przy Lubańskiej poprowadzisz pierwszy trening. Skompletowałeś już sztab szkoleniowy? Współpraca z trenerami Mateuszem Kraińskim i Oskarem Wieliczką będzie kontynuowana?
- Obaj trenerzy są dla mnie ważnym ogniwem zespołu i wykonują mega robotę, o której mało kto pamięta. Dla mnie są oni bezcenni. Ja osobiście wyrażam chęć współpracy zarówno z Mateuszem jak i Oskarem. Z Mateuszem czeka mnie jeszcze rozmowa na temat funkcjonowania zespołu i po niej zostanie podjęta decyzja. Oskar już wyraził chęć kontynuowania pracy z drużyną.
Ostatnie pytanie nie jest do nowego trenera tylko do wiceprezesa klubu, jak oceniasz pracę wykonaną przez trenera Ołeksandra Szeweluchina w Karkonoszach?
- Trener Szeweluchin jest profesjonalistą. Wykonał swoją pracę na wysokim poziomie. Należą mu się podziękowania za to co zrobił w Jeleniej Górze, bo dał nam wiele powodów do radości. Życzę mu powodzenia w jego życiu zawodowym.
rozmawiał Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży