Świetny mecz przy Złotniczej

To był kompletny mecz. W środowy wieczór obejrzeliśmy przy Złotniczej cztery gole, mnóstwo okazji do zdobycia kolejnych goli, walkę o każdą piłkę do ostatniej minuty, a to wszystko przy ciągłym dopingu wzbogaconym o efekty pirotechniczne. Działo się!
Pierwsi groźną okazję stworzyli gospodarze. Mateusz Baszak wpadł w pole karne rywali, gdzie jeden z zawodników Odry zdołał odebrać mu piłkę. Zdaniem sędziego Dawida Matyszczaka zgodnie z przepisami, choć wątpliwości po stronie gospodarzy były. Z drugiej strony dwa razy Wojciecha Fościaka sprawdził Kamil Chiliński. Później do szturmu przystąpiły Karkonosze. Najpierw Baszak trafił w poprzeczkę. Dwóch dobrych okazji z bliskiej odległości nie wykorzystał Michał Dryja, a piłkę po ładnym uderzeniu z woleja Adriana Dąbrowskiego z linii bramkowej wybił Arkadiusz Lalko. Niestety po tej akcji poszła kontra gości. Mógł ją przeciąć Nikodem Siudak, jednak wpadł w poślizg i upadł. Marcin Wodecki ograł Wojciecha Fościak i wtoczył piłkę do siatki obok zdezorientowanego Pawła Niemienionka. Jeleniogórzanie nie załamali i szybko wrócili do swoich poczynań w ofensywie. Znów Lelko wybił piłkę z linii po uderzeniu - tym razem głową - Dąbrowskiego. Za chwilę ataki KSK przyniosły powodzenie. Z boku pola karnego dośrodkował Sebastian Surmaj, a Niemienionek główką pokonał Michała Antkowiaka. Do przerwy remis 1-1 i duży niedosyt, bo wodzisławian raz uratowała poprzeczka i dwa razy wybijali piłkę z linii bramkowej.
Początek II połowy to dominacja Odry, jednak Fościak nie dał się zaskoczyć. Z gola mogły cieszyć się Karkonosze, ale po rzucie wolnym przez Baszaka rywali uratowała poprzeczka. Wcześniej piłka odbiła się od stojącego w murze Wojciecha Wenglorza. W 76 minucie Chiliński przeprowadził bardzo udaną akcję. Minął kilku obrońców KSK i kapitalną podcinką z ostrego kąta przelobował interweniującego Fościaka. Biało - niebiescy nie poddali się i po raz drugi odrobili straty. Trzy minuty przed końcem Niemienionek wycofał piłkę do Brajana Kułakowskiego, który z linii pola karnego przymierzył nie do obrony. W serach kibiców jeszcze tliła się nadzieja, że podopieczni trenera Ołeksandra Szeweluchina pójdą za ciosem i zapewnią sobie komplet punktów. Tak się nie stało, a niewiele brakowało, aby Karkonosze zostały z pustymi rękami, bowiem w ostatniej minucie zdaniem arbitra Mateusz Kulchawy faulował w polu karnym Artura Gacia i Odra otrzymała rzut karny. Jedenastkę wykonał Gać, trafił w słupek i mecz zakończył się wynikiem 2-2.
W sobotę (25 wrzesień 2021, godz. 15:00) przed naszym zespołem wyprawa do Goczałkowic Zdroju na mecz z liderem LKS-em. Do tej pory tylko Odra potrafiła zabrać dwa punkty ekipie Łukasza Piszczka, więc Karkonosze mają szansę być pierwszą ekipą w lidze, która zgarnie pełną pulę.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - ODRA WODZISŁAW ŚLĄSKI 2-2 (1-1)

Bramki: 0-1 Wodecki 36', 1-1 Niemienionek 42', 1-2 Chiliński 76', 2-2 Kułakowski 87'.
Czerwona kartka: Baszak za dwie żółte w 90'+3'.
Żółte kartki: Baszak x2, Kulchawy, Niemienionek oraz Wenglorz, Borek.
Sędziowali: Dawid Matyszczak oraz Jacek Babiarz i Arkadiusz Marczyniszyn.
Widzów: 500.

KSK: Fościak - Sutor, Kulchawy, Wawrzyniak, Siudak, Poszelężny (79' Młodziński), Baszak, Niemienionek, Dryja (79' Kułakowski), Dąbrowski (70' Bębenek), Surmaj (66' Czerwiński).

Trener: Ołeksandr Szeweluchin.

OWŚ: Antkowiak - Chiliński, Dzierbicki, Wodecki (43' Zdunek), Musiolik (75' Kłosek), Lenert (46' Gać), Wiśniewski, Wenglorz, Mielczarek (90' Franiczek), Lalko, Borek.

Trener: Damian Nowak.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban