Lotnik bliski straty punktów w meczu z Orłem

Piękna słoneczna pogoda towarzyszyła dzisiaj zmaganiom piłkarzy Lotnika Jeżow Sudecki i Orła Lubawka, które obserwowało blisko 150 widzów zgromadzonych na stadionie przy Sportowej. Większość z nich zadowolona opuszczała stadion, gdyż gospodarza pokonali Orła 2-1, jednak cieszyć mógł ich tylko wynik, bo gra jeżowian w sobotę nie wyglądała najlepiej. Małym usprawiedliwieniem dla Lotnika może być fakt, iż Marek Herzberg nie mógł skorzystać w tym meczu z Dariusza Marciniaka (kontuzja) i Bartosza Rafińskiego (wyjazd za granicę). Natomiast wrócił po kontuzji najlepszy strzelec Jarosław Kondraciuk.
Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, którzy już po kwadransie prowadzili 1-0, po golu Kamila Grabskiego. Wychowanek Karkonoszy wykorzystał fatalny błąd Macieja Królaka i z pięciu metrów bez problemu umieścił piłkę w bramce Budy. Pomimo prowadzenia miejscowi prowadzili otwarta grę, co sprawiło, iż często dochodzili do dobrych sytuacji strzeleckich ale w decydujących momentach szwankowała trochę skuteczność. Lubawianie starali się odgryzać swoim adwersarzom kontrami, z których jedna mogła zakończyć się dla nich golem. W 30-ej minucie Michał Kowiel wybił z linii bramkowej strzał jednego z napastników Orła, na dodatek uczynił to ręką. Fakt trzymał ją przy ciele i trafił w nią piłką napastnik z Lubawki, jednak była to linia bramkowa i gdyby nie interwencja Kowiela piłka znalazłaby się w bramce. W każdym razie sędzia nie wskazał na punkt oddalony od bramki Rausa o 11 metrów, cztery minuty później wskazał natomiast na środek boiska, gdyż Lotnik zdobył drugiego gola. Tym razem do siatki trafił Michał Zieliński skutecznie finalizując znakomity rajd Kondraciuka lewą stroną boiska. Wynik 2-0 utrzymał się do przerwy.
W II połowie jeżowianie nie mieli już tak dużej przewagi jak w pierwszych 45 minutach. Gra toczyła się częściej na połowie Orła, jednak goście coraz częściej zapędzali się pod przeciwną bramkę. Kwadrans przed końcem, 20 metrów od własnej bramki piłkę stracił Michał Kowiel, poczym sfaulował odbierającego mu ją rywala. Rzut wolny kapitalnie wykonał Tomasz Kisiel, lokując futbolówkę w górnym lewym rogu bramki strzeżonej przez Rausa.
Po zdobyciu kontaktowego gola piłkarze z Lubawki włączyli drugi bieg i próbowali odwrócić losy meczu, jednak ich ataki były bardzo chaotyczne i nieprzemyślane, co sprawiało, iż nie potrafili nawet wykorzystać wielu prezentów od obrońców Lotnika. W 82 minucie wydawało się, iż losy meczu się rozstrzygnęły, gdyż Radosław Matusik otrzymał drugą żółtą kartkę za faul na jednym z graczy gospodarzy. O dziwo goście grając w dziesiątkę stwarzali jeszcze większe zagrożenie pod bramką Rausa, niż grając w komplecie. W 91 minucie bramkarz Lotnika interweniując w polu karnym przekroczył linię 16 metrów i Orzeł w doliczonym czasie gry otrzymał niepowtarzalną szansę na doprowadzenie do remisu. Nie została ona jednak wykorzystana, gdyż goście beznadziejnie rozegrali ten stały fragment gry, bawiąc się w podania, zamiast strzelać bezpośrednio na bramkę. Tak więc mecz ten zakończył się ostatecznie wynikiem 2-1 dla Lotnika, co pozwoliło gospodarzom zbliżyć się na trzy punkty do Karkonoszy, które jutro zmierzą się w Raciborowicach z GKS-em.

LOTNIK JS - ORZEŁ LUBAWKA 2-1 (2-0)

Bramki: 1-0 Grabski 15', 2-0 Zieliński 34', 2-1 Kisiel 75'.
Czerwona kartka: R. Matusik (za dwie żółte).
Żółta kartka: Raus.
Sędziował: Mirosław Kocuła.
Widzów: 150.

LOTNIK: Raus - Idzi, Jończy, Rześny, Romaniak (75' Skolimowski), Grabski (85' Zawadzki), Kowiel, Zieliński (70' Winiarski), Hamowski, Lis, Kondraciuk.
ORZEŁ: Buda - Królak (28' Szewczyk), R. Matusik, M. Matusik, Stepko, Poręba (63' Kulesza), Blicharski (75' Chrapek), Kisiel, Król, Adamowicz (46' Gucwa), Bocheński.

Wyniki pozostałych sobotnich spotkań:

Olimpia KG - Granica Bogatynia 1-1
Gryf GŚ - Apis Jędrzychowice 3-3


Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban