Jest nieźle, mogło być lepiej
Z dobrym wynikiem wrócili do Jeleniej Góry z Dzierżoniowa piłkarze Karkonoszy. Nasz zespół zremisował z Lechią 2-2. Mimo korzystnego rezultatu miny zawodników goście tuż po zakończeniu spotkania nie były wesołe. Wpływ na to miała końcówka spotkania, bowiem w doliczonym czasie gry straciliśmy gola po rzucie karnym, a czerwoną kartkę zobaczył najlepszy zawodnik meczu Przemysław Kocot, co oznacza, iż nie zagra w rewanżu.
Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. Lekką przewagę posiadali gospodarze, oni tez mieli świetną sytuację do objęcia prowadzenia. Dodajmy nasza defensywa sama ją sprokurowała. Brak zdecydowania Wojciecha Fościaka i Mateusza Kulchawego sprawił, że Jakub Chlipała w idealnej sytuacji zamiast do pustej bramki trafił w słupek. Do odbitej piłki dopadł Mateusz Zatwarnicki, na szczęście jego strzał zablokował Kulchway i tym razem Karkonoszom się upiekło. W 57-ej minucie Zatwarnicki z boku pola karnego ograł Kulchawego. Mocne dośrodkowanie na pierwszy słupek mocną główką wykończyło niekryty Mikołaj Łazarowicz i było 1-0. Odpowiedź jeleniogórzan była szybka i skuteczna. Z rzutu rożnego zacentrował Patryk Bębenek, a Tobiasz Kuźniewski zakończył akcję uderzeniem z woleja w długi róg. Biało - niebiescy złapali wiatr w żagle i za chwilę wyszli na prowadzenie. Autorem gola był Kamil Młodziński, który z ponad 20-tu metrów nie dał szans Dominikowi Spaleniakowi. Kolejne minuty to apatyczna gra miejscowych. Zespół trenera Pawła Sibika wyraźnie nie mógł się odnaleźć. Szkoda, że nasz zespół nie potrafił tego wykorzystać i dobić rywala, choćby po akcji zakończonej uderzeniem Kuźniewskiego z pięciu metrów. Piłka poszybowała nad poprzeczką. Wydawało się, że Lechia nie zrobi już krzywdy Karkonoszom. Na pewno wiarę stracili miejscowi fani tłumnie opuszczając trybuny w trakcie gry, a jednak w doliczonym czasie gry wynik uległ zmianie. Po wrzucie piłki z autu ręką we własnym polu karnym zagrał Michał Wawrzyniak. Wystawił rękę do góry jak Superman do lotu i sędzia nie mógł podjąć innej decyzji jak wskazać na wapno. Rzut karny to tylko część strat w tej sytuacji, bowiem goście stracili też Kocota, który nie zagra w drugim meczu, w Jeleniej Górze. Doświadczony zawodnik nie zapanował nad nerwami i obraził sędziego, a ten nie zamierzał puścić tego płazem. Jedenastkę pewnie wykorzystał Patryk Chrapek.
Po meczu nasi piłkarze dostali zasłużone brawa od licznej grupy fanów KSK. Zagrali dobry mecz i przed pierwszym gwizdkiem przy Złotniczej, mają lepszą pozycję wyjściową. To ich wynik 0-0 promuje do III ligi. Goście muszą strzelić gola, co zapowiada emocje od pierwszego gwizdka. Przypomnijmy, mecz Karkonosze - Lechia już w środę (30 czerwca 2021, godz. 18:00, bilety: 10 zł). Na stadion będzie mogło wejść 800 osób plus osoby zaszczepione.
LECHIA DZIERŻONIÓW - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 2-2 (0-0)
Bramki: 1-0 Łazarowicz 57', 1-1 Kuźniewski 62', 1-2 Młodziński 70', 2-2 Chrapek 90'+1'.
Czerwona kartka: Kocot w 90'+1' za obrazę sędziego.
Żółta kartka: Niemienionek, Wawrzyniak.
Sędziowali: Radosław Kasprzyk oraz Marcin Fajfer i Damian Dumycz.
Widzów: 900.
LECHIA: Spaleniak - Elton (84' Kaczmarek), Miazga, Knyrek, Chrapek, Chlipała (75' Dawidziak), Korzeniowski, Rzepski (75' Majewski), Łazarowicz, Orłowski, Zatwarnicki.
Trener: Paweł Sibik.
KSK: Fościak - Poszelężny, Niemienionek, Kuźniewski, Czerwiński (89' Lekszycki), Wawrzyniak, Sutor, Kocot, Giziński (32' Młodziński), Bębenek (82' Sołtysiak), Kulchawy.
Trener: Ołeksandr Szeweluchin.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży