IV liga im nie straszna!

12 juniorów na boisku, 7 IV-ligowych debiutów, dwa gole, trzy punkty, to efekt wyjazdu do Prochowic, gdzie Karkonosze Jelenia Góra w ostatnim meczu sezonu zasadniczego 2020/2021 pokonały Prochowicznkę 2-0. Drużynę z ławki rezerwowych zgodnie z zapowiedzią poprowadził trener juniorów u19 Jacek Kołodziejczyk. Ołeksandr Szeweluchin obejrzał spotkanie z trybun w towarzystwie prezesa Tomasza Kowalczyka.
Młodzi jeleniogórzanie spotkanie rozpoczęli bez kompleksów. Gospodarze chyba nieco ich zlekceważyli i bardzo szybko musieli za to zapłacić. Najpierw bliski otworzenia wyniku był Szymon Sołtysiak, chwilę później Nikodem Siudak podał piłkę na drugi słupek do Kacpra Tokarza, który pewnym strzałem dał prowadzenie Karkonoszom. Po kwadransie prochowiczanie się otrząsnęli i przenieśli ciężar gry na połowę gości. Do remisu mógł doprowadzić Dawid Waksmundzkie, ale Przemysław Rak kapitalnie interweniował w sytuacji sam na sam. Trzeci bramkarz Karkonoszy był dobrze dysponowany, co potwierdził w następnej sytuacji. Tym razem udaną paradą powstrzymał Jakuba Dziaszyka.
Po zmianie stron trwała walka z obu stron. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Mocniejsi fizycznie gospodarze nie przebierali w środkach, często starali się sprowokować młodszych zawodników KSK. Non stop obrońców Prochowiczanki nękał Łukasz Ranecki, który odbierał piłki, umiejętnie się zastawiał i zmuszał ich do błędów. W 60-ej minucie po przechwyceniu piłki w środkowej strefie boiska dobrym strzałem, po składnej zespołowej akcji popisał się Kacper Wolak, jednak futbolówka minęła bramkę. W 81-ej minucie jedyny błąd jeleniogórskiej defensywy w drugiej połowie mógł przynieść gola rywalom. Na szczęście Grzegorz Grochowski trafił piłką w słupek. Z drugiej strony groźnie z narożnika pola karnego uderzał Sołtysiak. Pięć minut przed końcem wir przed 16-tką gospodarzy zrobił Brajan Kułakowski. Jego strzał z trudem obronił Artur Szymczak, ale przy efektownej dobitce podcinką Sołtysiaka był już bezradny. Miejscowych dobić mógł w doliczonym czasie gry Dawid Gil. Tym razem Szymczak wygrał pojedynek sam na sam i spotkanie skończyło się wynikiem 0-2. Dodajmy, że ostatnie pół godziny obie ekipy grało w osłabionych składach, bo sędzia Adam Żuk pokazał czerwone kartki Kostyszakowi i Michałowi Karmelicie. W przypadku naszego zawodnika była to druga żółta.
- Z młodszymi kolegami grało się bardzo fajnie. Jest to jakieś nowe doświadczenie dla mnie. Uważam, że wygraliśmy to spotkanie zasłużenie. Wydaje mi się, iż 2-0 to najniższy wymiar kary dla Prochowiczanki. Zwłaszcza w drugiej połowie Prochowice nam nie zagroziły. Cieszmy się z wygranej i z faktu, że nasi juniorzy sprawdzili się na tle solidnego IV-ligowca. Widać, że już teraz wielu zawodników mających za sobą sezon w makroregionalej lidze juniorów będzie pukać do drzwi pierwszego zespołu. Tylko możemy się z tego cieszyć - mówił po meczu Mateusz Firlej. - Na baraże jesteśmy bardzo mocno zmotywowani. Zdajemy sobie sprawę, że zagramy z bardzo mocnym zespołem, ale wiemy też jaką my mamy jakość i co zamierzamy zrobić. Mamy swój cel, atmosfera w zespole jest bardzo bojowa i na pewno tanio skóry nie sprzedamy - dodaje jedyny zawodnik z pola w meczu, z Prochwiczanką, który nie był w wieku juniora.

PROCHOWICZANKA PROCHOWICE - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 0-2 (0-1)

Bramki: 0-1 Tokarz 5', 0-2 Sołtysiak 87'.
Czerwone kartki: Kostyszak w 61' oraz Karmelita w 61' za dwie żółte.
Żółte kartki: Miska, Niewdana, Dziaszyk oraz Karmelita x2, Galos.
Sędziowali: Adam Żuk oraz Urszula Stanik i Arkadiusz Legan.
Widzów: 100.

PROCHOWICZANKA: Szymczak - Ziembicki (74' Grochowski), Małek (85' Rus), Waksmundzki (80' Matusiak), Skorupka, Niewdana, Miska, Kuśnierz, Dziaszyk, Czyrniański (58' Kostyszak), Da Silva.

Trener: Robert Gajewski.

KSK: Rak - Firlej (73' Galos), Sołtysiak, Siudak, Ranecki (87' Nygbur), Tokarz (66' Kułakowski), Firmanty, Gil, Juszczyk, Karmelita, Wolak.

Trener: Jacek Kołodziejczyk.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban