Olimpia odpaliła po przerwie

Chociaż do końca rozgrywek pozostała jedna kolejka już teraz można napisać, że Olimpia ma za sobą bardzo dobrą wiosnę. W meczu z Hutnikiem nie rozpoczęło się jednak pomyślnie dla gospodarzy bowiem już w 7. min wynik spotkania otworzył Kowal. Korzystny wynik zespół trenera Marcina Dąbrowskiego zdołał dowieźć do końca pierwszej połowy. Druga bezdyskusyjnie należała już do kowarzan. Najpierw niefortunna interwencja przytrafiła się Lince, który zaskoczył własnego bramkarza. Chwilę później wynik odwrócił Szaraniec. Olimpia szła za ciosem, ale na kolejnego gola musiała pracować do 70 minuty. Wówczas Koszewski skapitulował po strzale Szujewskiego. Na 4:1 Podwyższył Zagrodnik i stało się jasne, że 3 punkty pozostaną w Kowarach. Goście walczyli do końca i zdołali zdobyć jeszcze jednego gola. Jego autorem był niezawodny Kowal.

KOWARY - HUTNIK 4:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Kowal (7), 1:1 Linka (48-samobójcza), 2:1 Szaraniec (52), 3:1 Szujewski (70), 4:1 Zagrodnik (82), 4:2 Kowal (84).
Żółte kartki: Marciniak, Kloczkowski, Szeliga.
Sędziował: Sławomir Rak.

KOWARY: Rogowski (46 Engler) - Szeliga, Szaraniec (65 Kosek), Zagrodnik, Wawrzyniak, Szujewski, Marciniak, Madej, Kędzierski, Zygmunt (46 Kloczkowski), Bródka (60 Wiśniewski).
HUTNIK: Koszewski - Linka, Ofiara, Kowal, Duszyński, Materla, Kiełbowicz, Derkowski, Dereń (60 Zieliński), Daśko, Kiełbowicz (70 Gniadzik).

(GB)