Bartosz Gęca po meczu Budowlani Wojcieszów - Victoria JG

Bartosz Gęca (trener Victorii Jelenia Góra): - Cieszę się niezmiernie, że udało nam się osiągnąć cel jakim był awans do ligi okręgowej. Na pewno druga runda nie była przez nas wykonana tak dobrze jak pierwsza. Mieliśmy swoje kłopoty dodatkowo pandemia zaburzyła nam cały cykl przygotowań. Fajnie, iż ciężką pracą na treningach, charyzmą na boisku te zwycięstwa udało się osiągać. Jest to dla mnie ogromny sukces. Trzy lata, dwa awanse, myślę, że niewielu może się pochwalić takim sukcesem. Dla mnie młodego trenera było to ogromne wyzwanie, jestem bardzo szczęśliwy.
- W przekroju całego sezonu odczuwam niedosyt, bo byłem pewien swojej drużyny i liczyłem, że odniesiemy komplet zwycięstw. Remis w rundzie jesiennej z Czarnym Strzyżowiec to czysty przypadek, bo drużyna rywali się głównie broniła, a nam zabrakło trochę szczęścia. Natomiast ostatnia porażka z Orłem Mysłakowice trochę boli. Niestety nie zawsze się udaje wygrywać. Wyciągnąłem z tego wnioski i na pewno będzie już tylko lepiej.
- Oczywiście silni rywale mobilizowali do lepszej gry. Zarówno KS Łomnica jak i Mysłakowice podniosły poprzeczkę i rywalizacja z nimi podniosła wymagania zarówno dla mnie jak i chłopaków. Czułem się dzięki temu jeszcze bardziej zmobilizowany i jeszcze bardziej angażowałem się w pracę z drużyną.
- Jeszcze jest dla mnie za wcześnie, aby rozmawiać o naszej przyszłości w lidze okręgowej. Muszę usiąść z zarządem i ustalić jakiś porządek rozmów i cele. Nie ukrywam, że piłka nożna jak na razie jest dla mnie dodatkiem w tym co robię, ale pochłaniającym mnóstwo czasu i pracy. Jeżeli mam zostać z drużyną na pewno musimy się wzmocnić i walczyć o najwyższe cele.


Piotr Kuban