Jutro wielki mecz przy Złotniczej

18 lat czekaliśmy na finał wojewódzkiego Pucharu Polski z udziałem Karkonoszy Jelenia Góra. Jutro (9 czerwca 2021, godz. 18:00, bilety: 10 zł) na stadionie przy Złotniczej nasz zespół zmierzy się o to trofeum z III-ligową Ślęzą Wrocław. Stawką trofeum, awans do fazy centralnej Pucharu Polski oraz niebagatelna premia finansowa od PZPN - 40 tys. zł. Rozjemcą tego meczu będzie Damian Sylwestrzak, a jego asystentami Marcin Tomalski i Marcin Fajfer.
Na wstępie o biletach. W sprzedaży będzie ich mnie niż zapowiadaliśmy, bowiem rząd wycofał się z dopuszczenia połowy pojemności obiektów sportowych dla kibiców i nadal obowiązuje limit 25 procent, co w przypadku stadionu przy Złotniczej daje 390 biletów. Pula kibiców może zostać powiększona o osoby zaszczepione. Przy wejściu można będzie się wpisać na stosowaną listę dla posiadających dowód wykonania zabiegu.
Ślęzy nikomu na Dolnym Śląsku nie trzeba przedstawiać. Żółto - czerwoni od lat są czołową ekipą trzeciej grupy III ligi. W obecnym sezonie na dwie kolejki przed końcem plasują się na trzecim miejscu za Ruchem Chorzów i Polonią Bytom. Rozgrywki pucharowe strefy wrocławskiej Ślęza zakończyła finałowym zwycięstwem nad Piastem Żmigród 3-0. W półfinale wojewódzkim ekipa trenera Grzegorza Kowalskiego ograła Zagłębie II Lubin 2-0. Teraz zagra przy Złotniczej o utrzymanie głównego trofeum na Dolnym Śląsku w swojej gablocie, bo przypomnijmy, wrocławianie bronią pucharu, który wywalczyli w ubiegłym sezonie. W finale pokonali Zagłębie II Lubin 3-1. Później na szczeblu centralnym pokonali Wigry Suwałki 2-1, odpadali dopiero po meczu z Górnikiem Łęczna 0-2.
Drogę Karkonoszy do jutrzejszego pojedynku większość kibiców i czytelników JG24 zna doskonale. Przypomnijmy tylko krótko, że biało - niebiescy wygrali puchar okręgowy pokonują w finale Lotnika Jeżów Sudecki 1-0, gol Siergieja Tarana. W półfinale wojewódzkim Karkonosze ograły w Bielawie Bielawiankę 2-1, gole dla KSK - Oskar Giziński i Mateusz Czerwiński. Dodajmy, że nasz zespół jest aktualnie liderem grupy zachodniej IV ligi dolnośląskiej z przewagą pięciu punktów nad Chrobrym II Głogów.
Na papierze faworytem oczywiście jest Ślęza, ale już w Bielawie podopieczni trenera Ołeksandra Szeweluchina pokazali, iż stać ich na dobrą grę i wygrywanie. To tylko jeden mecz, do tego zostanie rozegrany przy Złotniczej, gdzie Karkonosze czują się bardzo dobrze i jak wierzymy stać ich również na pokonanie wrocławian. - Nastroje w zespole są pozytywne. Każdy wie, że nie jesteśmy faworytem tego meczu, ale mam nadzieję, że zaskoczymy i pokażemy się z jak najlepszej strony. Nie miałem okazji zobaczyć jak Ślęza gra w tym sezonie, ale nie mam wątpliwości, że prezentują wysoki poziom. Po prostu musimy się im przeciwstawić i osiągnąć korzystny wynik dla nas - mówił Bartosz Poszlężny po ostatnim treningu Karkonoszy. - Na pewno będzie nam się grało lepiej, bo wiemy, że będzie sporo kibiców. Zawsze każdy chce grać przy pełnych trybunach. Mam nadzieję, że to będzie taki pozytywny dodatkowy kop dla nas. Jeszcze większa motywacja, aby wygrać to spotkanie - dodaje "Poszel".
Na koniec krótkie wspominki z 2003 roku, bo właśnie wtedy Karkonosze po raz ostatni zagrały w finale dolnośląskim. Zaczęło się od wygrania pucharu okręgowego w Gryfowie Śląskim, gdzie w finale nasz zespół pokonał Woskara Szklarska Poręba. Mecz zakończył się wynikiem 1-1, ale KSK lepiej wykonywało rzuty karne 4-3. Później w Piechowicach jeleniogórzanie ograli w półfinale wojewódzkim Chrobrego Głogów 1-0, by w finale rozegranym na stadionie przy Lubańskiej pokonać Spartę Świdnica 2-0. Przepustka do fazy centralnej została wykorzystana bardzo dobrze, bowiem w pierwszej rundzie Karkonosze pokonały Ruch Radzionków 1-0, a w drugiej na nasz stadion przyjechał Lech Poznań. Oczywiście Kolejorz wygrał 3-0, ale nam zostały wspomnienia po tych meczach. Najwyższa pora dołożyć kolejną porcję wrażeń!

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban