Maciej Firlej: - Chciałbym żeby wygrały Karkonosze!

- Zacznę prosto z mostu, komu będziesz kibicował w finale Pucharu Polski DZPN?

MACIEJ FIRLEJ: - Bardzo ciężkie pytanie. W obydwóch drużynach mam mnóstwo znajomych, a w Karkonoszach dodatkowo gra mój brat. Na co dzień kibicuję obu ekipom, ale jeśli muszę dokonać wyboru, to chciałbym żeby wygrały Karkonosze. Dawno w Jeleniej Górze nie było tak dużego sukcesu jak wygranie Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim.

- Super, takiej odpowiedzi oczekiwałem :), choćby ze względu na osobę Twojego brata Mateusza. Będziesz go dopingował z trybun?

- Na trybunach niestety nie będę mógł się pojawić, bo w sobotę mamy bardzo ważny mecz, który zadecyduje o tym czy utrzymamy się w lidze, więc muszę się do niego przygotować.

- Realnie jak oceniasz szanse biało - niebieskich w starciu z żółto - czerwonymi?

- Na pewno to Ślęza będzie faworytem. Mają bardzo mocny zespół i od wielu lat grają w czołówce III ligi za każdym razem walcząc o awans. Mimo to uważam, że "Karki" mogą sprawić niespodziankę w tym meczu.

- Ewentualna wygrana Karkonoszy daje szansę, że w centralnej fazie mógłbyś pojawić się przy Złotniczej ze swoim obecnym klubem. Kibice w Jeleniej Górze zapewne chętnie zobaczyliby jakie postępy poczyniłeś.

- Świetnie byłoby znów zagrać przy Złotniczej, nawet nie w roli gospodarza. Byłoby to mega fajne przeżycie i bardzo bym się cieszył z takiego obrotu sprawy. Móc pokazać się ponownie kibicom w Jeleniej Górze to sama przyjemność.

- Do końca sezonu jedna kolejka i kibiców Znicza czekają w niej duże emocje, bo musicie w meczu z Wigrami Suwałki obronić II-ligowy status. Uda się?

- Emocji zapewne nie zabraknie. Pozytyw sytuacji jest taki, iż wszystko mamy w swoich nogach. To od nas zależy czy się utrzymamy, nie musimy patrzeć na innych. Jedziemy do Suwałk, aby wygrać i pozostać w lidze na następny sezon. Jestem dobrej myśli.

Rozmawiał Piotr Kuban