Baraże coraz bliżej
Po 20 minutach w Wąsoszu wydawało się, że Karkonosze Jelenia Góra rozegrają kolejne lajtowe spotkanie na drodze do baraży o III ligę. Tak się nie stało, bo jeleniogórzanie przez swoją nieskuteczność doprowadzili do sytuacji, iż do samego końca musieli pilnować jedno bramkowej przewagi, a jak wiadomo łatwo ją stracić przez głupi błąd czy po stałym fragmencie gry. Ostatecznie prowadzenie jeleniogórzan 3-2 zamieniło się w zwycięstwo, a bonus przyszedł dwie godziny później z Jawora, gdzie Jaworzanka ograła Chrobrego II Głogów 1-0. Teraz na cztery kolejki przed końcem sezonu zasadniczego biało - niebiescy mają pięć punktów przewagi nad głogowianami i wypada wierzyć, iż tej zaliczki nie roztrwonią.
Już w pierwszej minucie Orla mogła objąć prowadzenie, ale Wojciech Fościak udanie interweniował po główce Alana Wojtaszka. Za chwilę z drugiej strony boiska centruje Maciej Gargas, z woleja uderza Oskar Giziński, ale Piotr Birka plecami zasłonił piłce drogę do bramki. Rzut rożny krótko rozegrany. Robotę zrobił Bartosz Poszlężny, który jak na tacy wykłada piłkę Michałowi Wawrzyniakowi, a ten z trzech metrów pakuje piłkę do pustej bramki. Poszelężny wyraźnie się rozkręca i robi młynek z drugiej strony bramki. Tym razem adresatem jego podania jest Mateusz Czerwiński, który niestety fatalnie pudłuje i siedmiu metrów zamiast do bramki posyła piłkę w kosmos. "Czerwo" rehabilituje się w kolejnej akcji. Na środku boiska odbiera piłkę Mateuszowi Jachimowiczowi i po 25-metrowym rajdzie pewnie pokonuje Rafała Pelca. Karkonosze idą za ciosem i znów w akcji bierze udział "Poszel". Zawodnik gości zauważył, iż Pelc odsłonił krótki róg i za chwilę musi wyjmować piłkę z sieci. Fiestę jeleniogórzan przerwa Wojtaszek, w stylu jaki zaprezentował w pierwszej minucie, jednak tym razem był bardziej precyzyjny i futbolówka wylądowała pod poprzeczką. Ekipa trenera Ołeksandra Szeweluchina zareagowała właściwie, ale swoją wielką chwilę po uderzeniu Tobiasza Kuźniewskiego miał Pelc, a Paweł Niemienionek uderzając piłkę głową trafił w poprzeczkę. Do przerwy 1-3, nudów nie było.
Po zmianie stron nadal to goście prowadzili grę. Orla schowana za podwójną gardą liczyła na kontry i jedna z nich się udała. Dawid Szymkowiak ładnym prostopadłym podaniem uruchomił Marcina Masełkowskiego, a ten ograł Fościaka i skierował piłkę do pustej bramki. Pomimo złapania kontaktu gospodarze nie mieli atutów, aby jeszcze raz zagrozić Karkonoszom. Temat mógł zakończyć Mateusz Kulchawy, ale w sytuacji sam na sam z Pelcem posłał piłkę nad poprzeczką.
- Początek meczu był dla nas. Przeważaliśmy i zdobyliśmy trzy gole. W drugiej połowie rywale się nieco podpalili po golu kontaktowym, ale udało się opanować sytuację i zakończyć mecz zwycięsko, więc mogę się cieszyć z wygranej, w IV-ligowym debiucie - mówił po meczu Kacper Tokarz z Karkonoszy.
ORLA WĄSOSZ - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 2-3 (1-3)
Bramki: 0-1 Wawrzyniak 7', 0-2 Czerwiński 14', 0-3 Poszelężny 21', 1-3 Wojtaszek 28', 2-3 Masełkowski 63'.
Żółte kartki: Majewski, Kornicki, Rybicki oraz Niemienionek.
Sędziowali: Maciej Habuda oraz Marek Sroka i Mateusz Ślązak.
Widzów: 70.
ORLA: Pelc - Makieła, Jasiński, Birk, Kopeć, Flis, Majewski, Szymkowiak, Nowak, Jachimowicz, Wojtaszek / Łuszczewski, Kotyla, Masełkowski, Berus, Kornicki, Bąk, Rybicki.
Trener: Jędrzej Kędziora.
KSK: Fościak - Kuźniewski, Wawrzyniak, Kocot, Czerwiński, Giziński, Bębenek, Niemienionek, Poszelężny, Kulchawy, Gargas / Błaszkiewicz, Denis, Sołtysiak, Ranecki, Tokarz, Firlej.
Trener: Ołeksandr Szeweluchin.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży