Orkan nie istniał
Dawni nie było przy Złotniczej tak jednostronnego meczu jak dzisiejsze spotkanie Karkonoszy Jelenia Góra z Orkanem Szczedrzykowice. Nasz zespół wygrał 6-0, a rywal przez 90 minut nie był w stanie nawet zagrozić bramce strzeżonej przez Wojciecha Fościaka.
Pierwsze pięć minut to kapitalna kooperacja Kamila Młodzińskiego z Mateuszem Czerwińskiem. Trzy centry tego pierwszego, przełożyły się na dwa gole Czerwińskiego. W jednym wypadku po główce "Czerwo" piłką trafiła w poprzeczkę. Szybkie ustawienie sobie meczu nieco uśpiło biało - niebieskich, co nie zmienia faktu, że rywal nie był w stanie zbliżyć się do pola karnego jeleniogórzan. Po kilku mniej lub bardziej udanych akcjach ofensywnych Karkonosze zdobyły trzeciego gola. Bartosz Poszelężny otrzymał piłkę na granicy pola karnego, zakręcił obrońcami Orkana i uderzeniem w okienko pokonał Patryka Barszcza. Do przerwy 3-0.
Drugą połowę trafieniem mógł rozpocząć Czarwiński, ale po podaniu od Poszelężnego kopnął piłkę obok słupka. Za chwilę na piątym metrze goście zablokowali uderzenie Tobiasza Kuźniewskiego. W 58-ej minucie Mateusz Kulchawy dośrodkował do "Poszela", a ten głową zamknął akcję przy drugim słupku, 4-0. W następnej akcji strzelec ostatniego gola chciał asystować, ale Michał Warzyniak przegrał pojedynek z Barszczem. Kolejne bramki to już zabawa spod znaku Joga Bonito. Najpierw podanie Kulchawego przepuścił Czerwiński i Patryk Bębenek precyzyjnym strzałem przy słupku dał swojej ekipie piątego gola, a wynik ustalił Czerwiński po akcji meczu. Poszelężny zagrał do Kulchawego, który piętą wystawił piłkę Czerwińskiemu i ten miał już hat-tricka. Można to oglądać do znudzenia.
- Szybko zaczęliśmy, strzeliliśmy bramkę i poszło. Moje gole to zasługa również chłopaków. Jak widać na boisku fajnie się dogadujemy z Kamilem Młodzińskim, stąd taki efekt bramkowy na początku spotkania. Fajnie się grało, dużo nam wychodziło i zasłużenie wygraliśmy ten mecz - podsumował zawody Mateusz Czerwiński.
- Nie patrzymy na wynik, bardziej interesuje nas nasza gra i realizacja założeń trenera. Jak mamy drużynę, którą możemy wypunktować to po prostu robimy. W pierwszym meczu z Orkanem też chyba dobrze nam szło. O ile pamiętam w pół godziny zdobyliśmy cztery bramki. Teraz też było założenie, aby na nich ruszyć. Jakby się nie udało szybko zaskoczyć przeciwnika mieliśmy plan B, ale nie trzeba było go realizować - dodał kapitan Karkonoszy Patryk Bębenek.
W tabeli grupy zachodniej IV ligi dolnośląskiej bez zmian. Chrobry II Głogów wyprzedza Karkonosze ze względu na lepszy bilans bezpośrednich spotkań. Obie ekipy o 12 pkt. wyprzedzają Apis Jędrzychowice.
Następny mecz ekipa trenera Ołeksandra Szeweluchina rozegra w Legnickim Polu z KS-em (29 maja 2021, godz. 18:30).
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - ORKAN SZCZEDRZYKOWICE 6-0 (3-0)
Bramki: 1-0 Czerwiński 1', 2-0 Czerwiński 5', 3-0 Poszelężny 37', 4-0 Poszelężny 58', 5-0 Bębenek 77', 6-0 Czerwiński 79'.
Bez kartek.
Sędziowali: Robert Malisz oraz Marcin Teklak i Dawid Bednarek.
Widzów: 150.
KSK: Fościak - Kuźniewski, Wawrzyniak (61' Firlej), Kocot, Czerwiński, Młodziński (61' Gargas), Giziński (61' Denis), Bębenek, Niemienionek, Poszelężny (80' Rak), Kulchawy.
Trener: Ołeksandr Szeweluchin.
ORKAN: Barszcz - Pawlak, Brzozowski (60' Kołbuc), Rosa, Filipiak, Pilarowski (46'Siedlecki), Gambal, Pulikowski, Skotarczak (70' Tas), Ogórek (75' Buń), Fościak (60' Karwecki).
Trener: Hubert Łysy.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży