Włókniarz przywiózł pełną pulę

Włókniarz Leśna po dramatycznym meczu sięgnął po komplet punktów na wyjeździe. Ekipa trenera Rafała Wichowskiego pokonała KS Legnickie Pole, zapewniając sobie końcowy sukces w doliczonym czasie gry.
Mecz dobrze zaczął się dla gospodarzy, bo po pół godzinie gry przeprowadzili oni akcję, którą skutecznym uderzeniem z 16 metrów zakończył Mateusz Alwin. Mogło być jeszcze lepiej, ale jeden z zawodników Legnickiego Pola w innej akcji obił tylko spojenie słupka z poprzeczką. Z drugiej strony boiska w słupek trafił też Jakub Gilewski. Pięć minut przed przerwą do remisu doprowadził Krzysztof Pieśkiewicz. Zawodnik gości najpierw wywalczył rzut karny, a po chwili zamienił go na gola. Do przerwy 1-1.
Po zmianie stron goście dążyli do zmiany wyniku. Udało się w 67-ej minucie, gdy Mateusz Kalka wykończył akcję Pawła Urbaniaka. Kwadrans przed końcem Alwin dopadł do piłki zablokowanej przez Dawida Rybusa i znów był remis. Mateusz Gilewski nie miał łatwego zadania, bo piłka po strzale Alwina odbiła się jeszcze od pleców Franciszka Fedorowicza. Walka o wygraną trwała do końca. Po jednym ze strzałów gospodarzy piłka ponownie obiła bramkę. Ostatnie słowo należało do leśnian. W doliczonym czasie gry zawodnik KSLP dotknął piłki ręką i sędzia wskazał na wapno. Po raz drugi w tym meczu noga nie zadrżała Pieśkiewiczowi.
- Mecz był bardzo wyrównany. Obie drużyny stwarzały zagrożenie pod bramkami. My jako pierwsi wyszliśmy na prowadzenie po moim golu, ale niestety popełnialiśmy błędy, których konsekwencją były dwa rzuty karne dla rywali. Jako gospodarz powinniśmy sobie lepiej poradzić i dowieźć chociaż remis do końca. Teraz trzeba przeanalizować błędy i wyciągnąć wnioski, bo przed nami kolejny ciężki mecz. Gratuluję gościom walki do końca i cennych trzech punktów - podsumował zawody Mateusz Alwin z KSLP.
- Wygraliśmy zasłużenie po meczu horrorze do ostatniej minuty. Mieliśmy więcej okazji i cieszymy się z trzech punktów. Do końca walczymy o utrzymanie i jestem pewien, że stać nas na zapewnienie sobie ligowego bytu. Teraz z Jaworzanką tylko trzy punkty - zapowiada kapitan Włókniarza Mateusz Gilewski.
- Tym razem fortuna uśmiechnęła się do nas, bo inaczej nie da się ocenić wygranej po golu z karnego w 90-ej minucie. W mojej ocenie byliśmy zespołem dominującym i zasłużyliśmy na trzy punkty. Trzeba oddać Legnickiemu Polu, że napsuło nam sporo krwi. Gratuluję moim zawodnikom, bo w okrojonym składzie z całym bagażem mikro urazów nie było lekko. Walczymy dalej - skomentował trener gości Rafał Wichowski.

KS LEGNICKIE POLE - WŁÓKNIARZ LEŚNA 2-3 (1-1)

Bramki: 1-0 Alwin 29', 1-1 Pieśkiewicz 40', 1-2 M. Kalka 67', 2-2 Alwin 75', 2-3 Pieśkiewicz 90'+1'.
Żółte kartki: Czuchnicki, Wójtów, Mach, Alwin oraz Teske.
Sędziowali: Piotr Kuzia oraz Agnieszka Damasiewicz i Grzegorz Soroka.

KSLP: Woliński - Lipiński, Kukla, Alwin, Czuchnicki, Kukułka, Kałużny, Mach, Sejud, Krawczyk, Wójtów.

Trener: Kamil Jasiński.

WŁÓKNIARZ: M. Gilewski - K. Kalka, M. Kalka, Teske, Fedorowicz, Góraj, J. Gilewski, Rybus, Pieśkiewicz, Smurzyński, Urbaniak.

Trener: Rafał Wichowski.

Piotr Kuban