Fajnie się to oglądało
Karkonosze Jelenia Góra pewnie pokonały Spartę Rudna 4-1. Najlepszym zawodnikiem gości był bramkarz Bartosz Wierzchowski, co niejako mówi o obrazie tego spotkania. Nie obyło się też bez kontrowersji, a była nią chyba nieco naciągana czerwona kartka dla gości, do tego pokazana niewłaściwemu zawodnikowi.
Bardzo szybko wynik mógł otworzyć Mateusz Czerwiński, ale kapitalnie zareagował Bartosz Wierzchowski. Za chwilę "Czerwo" ponownie mógł się pokusić o gola. Później groźnie uderzał Oskar Giziński, a bombę Roberta Lekszyckiego z rzutu wolnego na rzut rożny sparował bramkarz Sparty. Wydawało się, że do przerwy pomimo naporu Karkonoszy utrzyma się wynik bezbramkowy. Tak się nie stało, bo w doliczonym czasie gry opłaciło się zagrać agresywnie na połowie gości. Kamil Młodziński odebrał piłkę rywalowi pod polem karnym rudnian. Piłkę przekazał do Czerwińskiego, ta za chwilę trafiła do Gizińskiego, który technicznym strzałem z linii pola karnego dał pierwszego gola biało - niebieskim. 1-0 dzięki bramce do szatni.
Na drugą połowę zawodnicy Sparty wyszli bez wiary w nawiązanie walki. Wyraźnie irytowało to trenera Roberta Malawskiego, próbującego za linią boczną poderwać swój zespół do walki. Karkonosze nadal grały swoje. Świetną okazję na drugą bramkę mógł mieć Młodziński, ale źle przyjął piłkę po świetnym podaniu Michała Wawrzyniaka. W 56-ej minucie kibice przy Złotniczej zobaczyli gola rzadkiej urody. Czerwiński huknął z 25 metrów i piłka wpadła w okienko bramki gości. Piłkarze KSK chyba zanadto zachwycili się tym uderzeniem, bo już 60 sekund sami musieli ustawić piłkę na środku boiska. Głębokie dośrodkowanie pod naszą bramkę. Piłki nie zdołał wybić Wiktor Błaszkiewicz. Daniel Sygnatowicz zgrał ją głową do nadbiegającego Wojciecha Konefała i gol kontaktowy stał się faktem. Pierwszy błąd biało - niebieskich i od razu obarczony stratą.
Jeleniogórzanie szybko otrząsnęli się po stracie gola i nadal ostrzeliwali bramkę Sparty. Wierzchowski świetnie obronił bombę Czerwińskiego. Za chwilę wykazał się po strzale Lekszyckiego. Nie było łatwo, bo piłka odbiła się od jednego z obrońców. Później niewiele zabrakło Maciejowi Gargasowi, który groźnie uderzył z dystansu. W 73-ej minucie Nikodem Siudak szarżował na bramkę rywali. Tuż przed polem karnym faulował go Dawid Książek. Nie było wątpliwości i należało przerwać grę, jednak czy faulujący zasłużył na czerwoną kartkę? Raczej nie, bo obok asekurował akcję Mateusz Kochman i teraz najlepsze, to on został ukarany przez arbitra czerwoną kartką... Błąd sędziego wydaje się oczywisty i można się spodziewać, że Sparta będzie domagać się w DZPN anulowania tej kary.
Grając w przewadze Karkonosze rozjechały przeciwnika. Najpierw gola na 3-1 zdobył Czerwiński, a wynik ustalił Wawrzyniak. Nietypowo jak na niego, bo wpadł w 16-tkę, gdzie ograł obrońcę i bramkarza, co pozwoliło mu umieścić piłkę w pustej bramce.
- Byliśmy dzisiaj dużo gorsi od przeciwnika. Zarówno piłkarsko jak i fizycznie. Początkowo wierzyłem, że mecz może korzystnie się dla nas ułożyć. Przy trzeciej bramce straciłem nadzieję. Jeśli chodzi o czerwoną kartkę, to nie będę komentował tej sytuacji, skupiam się na meczu - podsumował zawody bramkarz Sparty Bartosz Wierzchowski.
- W końcówce uspokoiliśmy sprawę, ale przeciwnik był groźny, zwłaszcza po długich piłkach. Próbowali szukać skrzydłowych, ale najważniejsze, że im na to nie pozwoliliśmy. Trzymaliśmy to z tyłu, no i zakończyliśmy ten mecz z dobrym rezultatem, choć mogło być zdecydowanie więcej moim zdaniem - skomentował spotkanie Maksymilian Denis z Karkonoszy. -Też uważam, że nasza gra coraz lepiej wygląda. I będzie na pewno jeszcze lepiej. Mamy cel określony i dążymy do niego. Po to pracujemy na treningach, wypruwamy żyły i dajemy sto procent, aby było jeszcze lepiej - dodaje Denis.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - SPARTA RUDNA 4-1 (1-0)
Bramki: 1-0 Giziński 45'+1', 2-0 Czerwiński 56', 2-1 Konefał 57', 3-1 Czerwiński 75', 4-1 Wawrzyniak 87'.
Czerwona kartka: Kochman 73' za faul.
Żółte kartki: Sutor oraz Walczak, Walasek, Sygnatowicz.
Sędziowali: Filip Paszczyk oraz Krzysztof Świderski i Mariusz Mordarski.
Widzów: 100.
KSK: Błaszkiewicz - Kuźniewski (62' Bębenek), Wawrzyniak, Kocot, Czerwiński (82' Sołtysiak), Giziński (67' Siudak), Lekszycki (76' Ranecki), Niemienionek, Kulchawy (78' Denis), Młodziński (57' Gargas), Sutor.
Trener: Ołeksnadr Szeweluchin.
SPARTA: Wierzchowski - Bania, D. Malawski, Konefał (80' Janczak), Walasek, Kochman, Sygnatowicz (87' Książek), Stachów (60' Tkacz), Książek, Świdwa, Walczak (46' Siwak).
Trener: Robert Malawski.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży